30 czerwca 2016

Himmler. Listy ludobójcy – Katrin Himmler i Michael Wildt

Heinrich Himmler to człowiek bezwzględny, ukierunkowany na władzę. Koordynator obozów koncentracyjnych. ‘Himmler’ to nazwisko, które budziło strach. I kiedy pojawia się w księgarniach publikacja jego listów, wielu chciałoby wiedzieć, o czym myślał czy pisał ten z pozoru ‘wielki człowiek’. Czy również prywatnie uosabiał potwora, był żarliwym nazistą? Gdy wczytujesz się w jego korespondencję z żoną, Margą, masz wrażenie, że podglądasz życie zwykłych ludzi, którzy w gruncie rzeczy nie mają sobie wiele do powiedzenia. Oprócz relacji z codziennego życia i czułych (na wyrost) słów, nie wynika nic, co mogłoby rzucić światło na jego karierę polityczną. Jedno jest pewne, zarówno Heinrich, jak i Marga, nie tolerowali inności. W Żydach widzieli zagrożenie dla siebie i egzystencji narodu niemieckiego.
Niektóre fragmenty tych listów, chociażby Margi o Polakach, czy fragmenty z przemówień Heinricha, pozwalają wejrzeć do ich ksenofobicznego świata. To, co działo się wówczas, wydaje się być jedną wielką abstrakcją, fatamorganą. W głowie nie mieści się, że można tak postępować i być przekonanym o słuszności swojego zachowania.
Z listów Margi i Heiniego wynika również ich stosunek do dzieci i ich wychowania. Mieli oni jedną córkę – Gudrun oraz przybranego syna, Gerharda, który był przekorny, co oznaczało, że Marga i Heini traktowali go inaczej, z kolei Gudrun była oczkiem w głowie rodziców. Żadne z nich nie zaznało jednak prawdziwej rodzicielskiej miłości. Wychowanie było surowe, bez okazywania zbędnych emocji czy przytulania.
Inną kwestią jest, co może wielu zdziwić, że Heinrich optował za prawnym uregulowaniem, aby mężczyźni płodzili dzieci nawet poza związkiem małżeńskim, a wszystko to w imię szerzenia germańskości. Również jemu było to na rękę, miał on bowiem dwójkę nieślubnych dzieci z sekretarką.
Himmler. Listy ludobójcy” to ciekawa lektura, pomijając rzeszę listów, pisanych być może z przyzwyczajenia, nudy, które nie poruszają przynajmniej w części żadnych istotnych kwestii, ale dających wgląd w życie człowieka, który przyczynił się do masowych morderstw. W tej książce znajdziecie odpowiedzi na wiele pytań. Sami ocenicie, jakim był człowiekiem, jak żył i jak skończyło się jego życie. Lektura tej książki sprawiła, że postanowiłam pójść krok dalej i dowiedzieć się czegoś więcej na temat życia rodziny Himmlerów.
Książka jest naprawdę przystępna pod względem językowym zarówno dla laika, jak i dla osoby, której śledzenie przeszłości takich person jest chlebem powszednim. Warto również dodać, że ta publikacja jest ładnie oprawiona i zawiera fotografie, przedstawiające rodzinę Himmlerów.
 
Gorąco polecam!
Moja ocena:5-/5

28 czerwca 2016

PS. Kocham Cię – Cecelia Ahern

PS. Kocham Cię to piękna historia o miłości, która trwa aż po grób. Holly i Gerry wiedli szczęśliwe życie we dwójkę. Mieli oddanych przyjaciół i wspaniałą rodzinę. Ta historia nie kończy się jednak szczęśliwie. Gerry umiera w wyniku ciężkiej choroby. Holly musi na nowo nauczyć się żyć – już bez niego, miłości swojego życia. Dziewczyna nie spodziewa się, że Gerry przygotował dla niej serię listów. Na każdy miesiąc jeden list z poleceniem, które powinna wykonać Holly oraz słowami zapewniającymi o miłości.
 
 
PS. Kocham Cię to historia o drodze, jaką musi przemierzyć Holly, aby zrozumieć, że życie nie kończy się i dać sobie szansę na nowy początek. To trudna i bolesna droga, bo bez bliskiej osoby. Czas leczy rany i Holly przekonuje się o tym. Wystarczy tylko dać sobie szansę.
Polecam!
Moja ocena: 4+/5

20 czerwca 2016

Pozwolę Ci odejść – Clare Mackintosh

Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. Thriller psychologiczny, czyli to czego oczekiwałam. Książka wciąga od pierwszych stron, każe być czujnym. Kiedy wydaje Ci się, że wiesz, w jakim kierunku zmierza ta historia, okazuje się, że bardzo myliłeś się a żaden element tej układanki nie pasuje do siebie. Czujesz zdziwienie i zwątpienie. Zamykasz książkę, kierujesz swój wzrok na opis, i nadal zastanawiasz się, co tutaj nie pasuje. Czujesz, że ktoś każe Ci myśleć inaczej niż jest. Już wiem, że autorce udało się wyprowadzić mnie w pole, zmylić i zasiać wątpliwości. Nie wiesz, kto jest kim. A Twoje wyobrażenie okazuje się mylne.
 
 
Mały Jacob ginie w wypadku. Nie wiadomo, kto był sprawcą. Jedno jest pewne, szanse na odnalezienie tego człowieka, maleją z każdym dniem. Matka, która utraciła syna nie jest w stanie pogodzić się z jego śmiercią. Była przy tym, a nawet nie zauważyła, kto to zrobił, czy była to kobieta, czy mężczyzna. Policjanci po bezskutecznych poszukiwaniach są zmuszeni zamknąć sprawę, tylko Ray i Kate nie poddają się, prowadząc po godzinach prywatne śledztwo. Jenny Gray przeprowadza się do wioski na walijskim wybrzeżu. Kobieta próbuje ułożyć swoje życie na nowo. Czy będzie jednak w stanie uwolnić się od lęku i wspomnień?
Fabuła tej książki wciąga, intryguje, zaskakuje i pozwala przeżyć emocje bohaterów. Przyglądasz się wydarzeniom a nawet jesteś ich częścią. W tej książce autorka porusza dwie kwestie: stratę dziecka, związany z tym ból i jednocześnie przemoc wobec kobiet.
Warto? – Oczywiście, że tak! To intrygujący thriller na wolny wieczór lub popołudnie.
 
Moja ocena: 4+/5
 

12 czerwca 2016

Historia pewnej rozwiązłości – Danka Braun

Jeszcze dziś pamiętam ostanie strony „Historii pewnego narzeczeństwa” i niedosyt, jaki czułam w związku z zakończeniem tej części sagi, dlatego poświęcenie kolejnej książki relacjom Krzyśka z kobietami wydawało się dla mnie oczywistym zabiegiem. Okazało się jednak, że myliłam się. Problemy w związku Renaty i Roberta Orłowskich znów wysuwają się na pierwszy plan. Tym razem czuję przesyt zdradami i powrotami starszych Orłowskich. Brakuje w tej części powiewu świeżości, historii, która przyciągnęłaby uwagę czytelnika i nie powielałaby już znanych nam sytuacji, w których to jedna strona zdradza a druga wybacza.
 


Krzysiek Orłowski poznaje prawdę o przeszłości żony. Prawda, jest na tyle gorzka, że gdyby nie dziecko, to bez wahania rozstałby się z Agą. Renata i Robert cieszą się wnukiem, patrząc jednak z obawami w przyszłość małżeństwa ich syna. Pewnego dnia wszystko zmienia się, Krzysiek nie widzi już potrzeby, aby dalej tkwić u boku żony, a Robert coraz bardziej oddala się od Renaty. Czy jest jeszcze szansa, aby uratować oba te małżeństwa?   

Historia pewnej rozwiązłości” pokazuje, że życie to nie bajka, nie każde małżeństwo przynosi szczęście, a może być po prostu pomyłką, chwilą zapomnienia, która niesie ze sobą konsekwencje i zobowiązania. Małżeństwo to żywy organizm, o który obie strony muszą dbać i pielęgnować. Ta powieść jak i wcześniejsze z tej sagi pokazują zawiłość relacji między bohaterami. Autorka jednak unika oceniania ich postępowania, wręcz przeciwnie, daje do zrozumienia, że każdy może popełnić błąd i powinien otrzymać drugą szansę, albo trzecią, jeśli będzie taka potrzeba, z czym jednak nie do końca zgodzę się.

Moja ocena: 4-/5

5 czerwca 2016

Ocalić Daringham Hall – Kathryn Taylor

Kto przeczytał „Powrót do Daringham Hall”, ten z pewnością sięgnął po drugą część, a zarazem kontynuację losów rodu Camdenów. Ben Sterling ponownie musi zmierzyć się ze swoją rodziną, jej niechęcią, obawami i pytaniami, które nurtują go od czasu śmierci matki. Czy Ralph Camdem naprawdę kochał jego matkę, a jeśli tak, to dlaczego pozwolił jej odejść? Czy wiedział o ciąży? Być może łatwiej byłoby odejść Benowi, gdyby nie obecność Kate, która budzi jego pożądanie. Niestety wkrótce przekonuje się, że sytuacja jest bardziej poważna niż przypuszczał. Czy zdoła ocalić Daringham Hall?


Ocalić Daringham Hall” to intrygująca opowieść o ludziach, ich namiętnościach, tajemnicach oraz zemście. Czy jest jeszcze szansa, aby ocalić i zjednoczyć rodzinę Camdenów? – O tym nie przekonacie się jeszcze w tej części, ale będziecie świadkami chociażby tego, jak rodzi się nic porozumienia między Benem a jego ojcem, Ralphem oraz jak zmienia się relacja Anny i Davida.

Powieść „Powrót do Daringham Hall” znacznie bardziej podobała mi się niż „Ocalić Daringham Hall”, może właśnie dlatego, że mury Daringham Hall nadal skrywają tajemnice. Mam nadzieję, że to, co zostało przemilczane, zostanie w trzeciej części wypowiedziane. Z niecierpliwością czekam na „Zostawić Daringham Hall”.

Jak oceniacie tę trylogię? Która część najbardziej przypadła Wam do gustu?

Moja ocena: 4/5