28 lutego 2016

Premiery 2016, na które warto poczekać

Każdy z nas ma swoich ulubionych pisarzy, autorów, których ceni, obserwuje i z zaciętością ‘czyta’. Mówi się, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze. To właśnie wpływa na nasze postrzeganie danej osoby, upraszczając, na to czy będziemy ją lubić, czy też nie. Z książkami i ich autorami bywa podobnie. Jeśli raz spróbujemy książkę i ona spodoba nam się, to zapewne nie zakończymy na niej. Sięgniemy po kolejne dzieła naszego pisarza, z nadzieją, że oczaruje nas, zachwyci i porwie. A tak się składa, że w tym roku pojawi się kilka naprawdę ciekawych premier – przynajmniej moim zdaniem ;-) Pierwszą z nich będzie książka Danki Braun, autorki, której chyba nie trzeba przedstawiać. „Historia pewnej rozwiązłości” to czwarta część sagi o rodzinie Orłowskich. Pamiętam z jakim niedosytem kończyłam trzecią część i jakie niezadowolenie wyraziłam, kiedy dowiedziałam się, że na kolejną część będę musiała jeszcze trochę poczekać. Na szczęście ten moment nadszedł i już 22 marca przekonamy się jak potoczyły się losy tej niezwykle barwnej rodziny.

Pierwsza, druga i trzecia część sagi <--- klikamy ;-)
 
fot. matras.pl
 
Kolejną premierą, na którą zwróciłam uwagę, jest – „Cześć, co słychać?” autorstwa Magdaleny Witkiewicz. Premiera w kwietniu, czyli już niedługo ;-)
***
Najbardziej jednak wyczekiwaną przeze mnie premierą jest „Ta chwila”- francuskiego pisarza, Guillaume Musso. W oryginale tytuł brzmi: „L’instant present”. Na tę powieść trzeba poczekać trochę dłużej, bo aż do sierpnia. Szkoda, bo umieram już z ciekawości ;-)  
fot. guillaumemusso.com

A w listopadzie ukaże się kolejna książka Nicholasa Sparksa, co chyba nie dziwi, zatytułowana „Spójrz na mnie”. Zadziwia mnie jedynie, że autor mimo tak ogromnego dorobku, ma jeszcze tak wiele historii w zanadrzu. Mimo sentymentalnych opowieści, być może czasami zbyt ckliwych, nadal porusza miliony i sprawia, że chce się czytać jego książki.

fot. wydawnictwoalbatros.com
 
A dla wszystkich zainteresowanych twórczością Sparksa mam dobrą wiadomość. 4 lutego weszła do kin ekranizacja jednej z jego książek – tym razem jest to „Wybór” – „The choice”. Na polską premierę pozostaje nam poczekać. Miejmy nadzieje, ze długo to nie potrwa.
fot. filmweb.pl
 
A na jakie premiery Wy czekacie?
 
Pozdrawiam!

11 lutego 2016

Po prostu bądź - Magdalena Witkiewicz

Po prostu bądź” to piękna historia o miłości. Miłości, która rodzi się w nieoczekiwanym i trudnym momencie. Nie jest to miłość upragniona czy wyczekana. Jest to uczucie, które przychodzi jak niespodziewany gość, bezszelestnie, znienacka i nie prosi o nic w zamian.


Paulina dopiero co ukończyła szkołę średnią, zdała maturę. Wydawałoby się, że przyszłość należy do niej, ale okazuje się, że rodzice mają inne plany względem niej: chcą, żeby przejęła gospodarstwo i wyszła za mąż za Adriana. Ona sprzeciwia się temu i z jego pomocą wyjeżdża z rodzinnej wsi. Udaje się do Gdańska, gdzie rozpoczyna studia architektoniczne. Nie spodziewa się, że pozna tam przystojnego wykładowcę, Aleksa. Ta znajomość może wiele zmienić. Życie Pauliny nabiera rumieńców. Po raz pierwszy czuje, że znalazła się w odpowiednim miejscu i czasie. Pewnego dnia dzieje się jednak coś nieoczekiwanego, co wywraca jej życie do góry nogami. Po takim ciosie trudno podnieść się. Z pomocą przybędzie przyjaciel, Łukasz. Czy to ukoi w jakimś stopniu ból Pauliny?

„ - WYJDŹ ZA MNIE… - POWIEDZIAŁ NAGLE. – NIE PROSZĘ, BYŚ MNIE KOCHAŁA… CHOCIAŻ MOŻE Z CZASEM ZNAJDZIEMY RAZEM SZCZĘŚCIE? […]” – str. 9 [w:] Po prostu bądź, Magdalena Witkiewicz, Wyd. Filia 2015]

 
Po prostu bądźto książka o życiu, które nie zawsze jest usłane różami, ale za to doskonale potrafi wymierzać kopniaki. Nie zawsze miłość musi być wulkanem emocji czy gromem z jasnego nieba  – o tym właśnie jest ta książka. Miłość to nie tylko motyle w brzuchu, ale także przyjacielska dłoń w najtrudniejszym momencie życia.
Ta historia jest niezwykle wciągająca, książkę czyta się szybko a każdy rozdział jest opatrzony cytatami z piosenek znanych wykonawców. Po prostu bądź” wzrusza, pozwala przeżyć emocje bohaterów, zrozumieć je a nawet dotknąć. A co najważniejsze, na długo pozostaje w pamięci.
Moja ocena: 5/5

8 lutego 2016

Pora na miłość - Paweł Jurek

Pora na miłość” zaczyna się obiecująco. Intryguje stan duchowy głównego bohatera, Adama, który nie omieszka na wstępie przekazać czytelnikom: „Mam na imię Adam i chciałbym się zabić, bo…” Adam nie wie właściwie dlaczego tak jest. I stwierdza: „Poza tym wszystko jest w porządku. Naprawdę! Mam trzydzieści osiem lat, więc jestem jeszcze młody, chyba przystojny, kobiety mówią, że seksowny. Posiadam niezłe mieszkanie, dobry samochód, mam piękną narzeczoną, kochającą matkę, rodzinę, z którą jestem bardzo blisko, sprawdzonych przyjaciół, oddanych pracowników, umiejętnie zainwestowałem oszczędności. […] Myślę, że wielu mogłoby pozazdrościć mi życia, jakie prowadzę. Jeszcze do niedawna było całkiem fajne i proste. Poukładane i uporządkowane. Piękne i wspaniałe. Sterylne i… do wyrzygania nudne.” [s. 9]. Życie Adama zmienia się i zarazem komplikuje wraz z poznaniem Agnieszki. Oboje pragną miłości, dzieli ich jednak wiele: profesja, oczekiwania i postrzeganie świata. On jako, wydawałoby się, dojrzały mężczyzna ma nawyki, których trudno wyzbyć się. Ona jeszcze młoda i aktywnie żyjąca dziewczyna z przeszłością. Czy mają szansę na wspólną przyszłość?

 
Pora na miłość” nie jest z pewnością, jak to można przeczytać na okładce książki, polską wersją Pretty Woman. Rzeczywiście powieść Pawła Jurka miała potencjał, aby stać się hitem i wyróżnić się na tle innych historii miłosnych, niestety pozostał on niewykorzystany. O ile początek jest obiecujący, dalsza część losów Adama i Agnieszki budzi wątpliwości, czy aby na pewno ta powieść pretenduje do rangi bestselleru i czy można mówić o jakiejkolwiek wyjątkowości w przypadku fabuły czy złożoności postaci. Zabrakło mi tego czegoś w „Porze na miłość”. Owszem można ją przeczytać, ale szybko się o niej zapomina. Nie zostaje w pamięci na dłużej, a dalsze losy Adama i Agnieszki nie budzą większego zainteresowania.
Czytaliście? Polecacie?
Jeśli jednak ktoś z Was jest ciekawy dalszych losów Adama i Agnieszki, może sięgnąć po „Jak nie być kochanym”.
Moja ocena: 3/5