24 kwietnia 2016

Obietnica pod jemiołą – Richard Paul Evans

Richard Paul Evans słynie z wymownych, dających do myślenia powieści. Każda jego książka niesie konkretne przesłanie czy ładunek emocjonalny i przedstawia historię, która wciąga od pierwszych stron. Elise Dutton to jedna z tych bohaterek, która może o sobie wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest szczęśliwa i spełniona. Jej historia porusza. Dla jednych będzie to przestroga przed pośpiechem i zastanowienie nad sensem życia, celami, dążeniami i wartościami, dla innych być może wyda się to śmieszne, ktoś pokręci głową, ktoś inny uzna to za szczyt głupoty. Być może padnie słowo nagany, ale czy jest ktoś w stanie wyobrazić sobie, jaki ból czuje osoba, w tym wypadku matka, po stracie dziecka? Okoliczności, w jakich traci je, mogą czynić ją wyrodną matką, ale czy można w takiej sytuacji osądzać, piętnować? Elise przeżyła traumę. Nie dość, że straciła dziecko, to zdradził ją mąż. Po tylu nieszczęściach, rozczarowaniach trudno mówić o szansie na nowe lepsze życie. Jednak pewnego dnia poznaje mężczyznę, który składa Elise propozycję – układ, zakładający, że przez osiem tygodni będą parą. Po tym czasie każde z nich pójdzie w swoją stronę. Czy taki układ ma sens? Kim jest Nicholas Derr i co skrywa? Czy jego przeszłość jest równie kontrowersyjna?
 
Obietnica pod jemiołą” jako historia wydaje się być oderwana od rzeczywistości, nie zdarza się naprawdę albo raczej wydaje się być niemożliwa, bo czy jesteście w stanie wyobrazić sobie, że ktoś obcy proponuje Wam tak intymny układ, aby udawać zakochaną w sobie parę? Uznalibyście go za wariata, prawda? Zapytalibyście, gdzie są ukryte kamery. W świecie fikcji może zdarzyć się jednak wszystko, nic nie ogranicza fantazji autora.
Po „Obietnicy pod jemiołą” spodziewałam się jednak czegoś innego, a to co proponuje autor wydaje się być nieco infantylne, mało wiarygodne mimo kwestii, jakie porusza. Powieść jednak odniosła swój zamierzony cel – pokazuje, że każdy, niezależnie od tego, co zrobił, powiedział, zasługuje na drugą szansę. Osobiście czuję niedosyt.
Moja ocena: 4-/5

 

9 komentarzy:

  1. kiedyś próbowałam czytać jedną książkę autora i do gustu mi bardzo nie przypadła. Chodziło chyba o "Zegarek z różowego złota". I jakoś nie mam ochoty na inne powieści tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zegarek..." jest specyficzny i nie dziwię się, że ta książka nie przypadła Ci do gustu. Po wcześniejsze książki tego autora natomiast warto sięgnąć.

      Usuń
  2. Musiałabym się zastanowić. Nie do końca jestem przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, w dorobku tego autora można lepsze znaleźć :)

      Usuń
  3. A ja uważam, że autor nie odniósł zamierzonego efektu... Książka jest tak nieprawdopodobna, że aż przyprawiała mnie o ból głowy. I totalnie nie czułam tej wielkiej miłości pomiędzy bohaterami. Gdzie i kiedy to się stało? Dla mnie była wyjątkowo płaska. Jedna z gorszych, jakie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, trudno doszukać się miłości między bohaterami. Zdecydowanie jest to słabsza powieść tego pisarza.

      Usuń
  4. Uwielbiam tę autorkę. Wpasowuje się w moje gusta! Mam ochotę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autora :) Ja też lubię twórczość Evansa mimo słabszych jego powieści...

      Usuń
  5. Sam początek zaciekawił mnie zdecydowanie, ale po dalszej części już taka pewna nie jestem. Do tej pory jakoś omijałam jego książki. Sama nie wiem czemu. Może w te wakacje coś się odmieni :)
    Pozdrawiam :>

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)