11 stycznia 2016

Coś pożyczonego - Emily Giffin

Pamiętacie niesforną blondynkę z filmu „Pożyczony narzeczony”? – Tak, któż by jej nie pamiętał – piękna, urocza. Po prostu dusza towarzystwa. Mowa oczywiście o Darcy Rhone, w której postać wcieliła się Kate Hudson. Do pewnego momentu nie byłam świadoma, że „Pożyczony narzeczony” powstał w oparciu o powieść Emily Giffin. Z jednej strony olśnienie, a z drugiej rozczarowanie. Pewnie wiecie jak to jest czytać książkę po fakcie, kiedy wszystko wydaje się takie znajome. To tak jak przeczytać scenariusz przed obejrzeniem filmu. Nic już nie jest w stanie zaskoczyć, ale książka kieruje się własnymi prawami. W niej poznajemy przede wszystkim myśli Rachel, głównej bohaterki tej powieści. Rachel całe życie, w przeciwieństwie do Darcy, pracowała na swój sukces. Czy opłaciły się lata wyrzeczeń i starań? Wydaje się, że tak. Rachel pracuje w firmie prawniczej. W gruncie rzeczy niczego jej nie brakuje. No może poza miłością, którą nie tak łatwo znaleźć. Darcy to jej przeciwieństwo w każdym aspekcie. Nigdy nie musiała wysilać się, aby podbić czyjeś serce, znaleźć inspirującą i dobrze płatną pracę. A poza tym ma najlepszą przyjaciółkę pod słońcem i jest nią właśnie Rachel. Wszystko może się jednak zmienić, kiedy nieoczekiwanie w życiu Rachel pojawia się mężczyzna i to nie byle jaki, bo narzeczony Darcy. Kogo wybierze Rachel: najlepszą przyjaciółkę czy miłość swojego życia?



Przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, lecz obojętność” – [s. 348]

Coś pożyczonego” to opowieść o przyjaźni, jej granicach, ale także o zdradzie, która może nieźle namieszać w życiu głównych bohaterów. Zdrada Rachel względem Darcy nie do końca budzi obrzydzenie. Trudno potępić to, do czego posunęli się Rachel i Dex, mając na względzie zachowanie i postępki Darcy. Sytuacja jest bardzo skomplikowana, bo Rachel nie chciałaby stracić ani przyjaciółki, ani mężczyzny swojego życia. Z kolei Darcy nie jest i nie była nigdy w pełni szczera z Rachel oraz Dexem. Czy można zatem potępiać zdradę Rachel? Czy można mówić o przyjaźni, kiedy okłamuje się tą drugą stronę i jej zazdrości? Jedno jest pewne – przyjdzie taki moment, w którym przyjaźń zawiśnie na włosku.

Moja ocena: 4-/5

7 komentarzy:

  1. Widzę, że jak w życiu, tak i w tej książce nie wszystko jest jednoznaczne, zawsze istnieje jakieś drugie dno. Lubię, kiedy fabuła nie jest wyidealizowana, lecz niesie w sobie tę życiową niepewność i rozterki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam ją dobre parę lat temu, ale bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Sto dni po ślubie" Giffin tak przypadło mi do gustu, że obiecałam sobie poznać całą jej twórczość. Oczywiście na razie skończyło się tylko na obiecankach, ale wierzę, że w końcu nadrobię zaległości. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałyśmy nic tego autora, ale to może być dobre :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam, w właściwie łyknęłam e całości :) i powiem więcej: życie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze nic od tego autora, zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)