29 września 2015

Przegląd filmowy - wrzesień 2015

Witajcie,

do końca miesiąca pozostaje już właściwie niewiele, zaledwie jeden dzień dzieli nas od października, nie licząc dzisiejszego, dlatego pozwolę sobie już teraz zamieścić przegląd filmowy, czyli zaprezentować to, co udało mi się obejrzeć we wrześniu. Zapraszam ;)

Podobno komedia romantyczna, podobno prześmieszna, absolutnie genialna – jak można wyczytać z ulotki. Zastanawiam się, czy aby na pewno mowa o filmie, który widziałam. „Daję nam rok” nie jest ani śmiesznym, ani genialnym filmem. Jest żenujący. Po obejrzeniu ma się wrażenie straty czasu. Końcowa scena wprawia w osłupienie i powoduje grymas niedowierzania. Czy to miał być happy end?
Nat i Josh pobrali się niedawno. Ich uczucia względem siebie wydają się być szczere, ale już na samym weselu mają miejsce żenujące sytuacje. W ich małżeństwie nie dzieje się dobrze. Nat ma dosyć zachowania Josh’a. A Josh nie robi nic w kierunku ratowania tego związku. Oboje dają sobie rok czasu.
 
fot. filmweb.pl
 
Daję nam rok” pokazuje jak łatwo przychodzi bohaterom rozstanie, a małżeństwo nie musi być niczym trwałym. Miłość czy raczej uczucie, które utożsamiamy z miłością wygasa. I chociaż Nat i Josh żyją obok siebie, to żadne nie jest w stanie przyznać się drugiemu, że nie ma dla nich szans, że na horyzoncie pojawiły się inne osoby, z którymi być może wiążą wspólną przyszłość. Niemniej zachowanie tych obojga jest żenujące i nie ma to nic wspólnego z humorem. Ten film pokazuje upadek miłości, ale także moralności. Niestety to słaba komedia.
 
Moja ocena: 2/5
 
Lubię kino akcji, jeszcze x lat temu nie podejrzewałabym siebie o to. „Porwanie” z 2011 roku daje dużą dawkę adrenaliny. Każdy moment to akcja. Rozpoczynając oglądanie odnosi się wrażenie spokoju i harmonii. Jest to jednak złudne. A dosłownie za moment zaczyna się walka o życie. Jeden niewłaściwy ruch i sypie się życie głównego bohatera, Nathana. Niczego nieświadomy chłopak traci bliskich, a wszystko dlatego, że odkrywa swoje zdjęcie wśród zdjęć dzieci zaginionych. Im bardziej próbuje zrozumieć, tym bardziej naraża swoje życie. Czy uda mu się odzyskać własną tożsamość? Czy wyjdzie z tego cało?
 
Polecam. To naprawdę dobry thriller i film akcji. Przy tym filmie nie sposób nudzić się.
 
fot. filmweb.pl
 
Moja ocena: 4+/5
 
Boyhood” to film, który ciągnie się w nieskończoność i nie mam na myśli tylko czasu jego trwania (2 h 43 min.). Ukazuje on prozę życia. Wzloty i upadki pewnej rodziny. Chwile szczęśliwe i smutne. Opowiada o życiu Mansona, Samanthy i ich mamy. W tej zwykłości jedynie niezwykłe jest to, że to projekt jedenastoletni. Film kręcono między 2002 a 2013 rokiem. Na ekranie widzimy jak zmieniają się aktorzy. Jak dorośleje Manson, jakie życiowe decyzje podejmuje jego matka. Myślę, że chociażby ze względu na ten eksperymentalny projekt warto obejrzeć film, ale nie można spodziewać się po nim fajerwerków, bo ich nie ma. To wycinek z życia pewnej rodziny. A my jesteśmy tylko widzami czyjegoś życia.
fot. filmweb.pl
 
Moja ocena: 3/5
 
Pod względem filmowym miesiąc ten był przeciętny. Tylko jeden film spełnił moje oczekiwania. Dwa pozostałe to niestety mało interesujące projekty. Oby październik był łaskawszy ;)
A jak wyglądał wrzesień u Was? Możecie polecić jakąś dobrą komedię lub thriller?
Pozdrawiam!

18 września 2015

Wrzesień w obiektywie

Piątek weekendu początek. A ja mam dla Was kilka zdjęć wrześniowych.


To wciąga, czyli puzzlomania
 
Nowe czytadło
Nie mogę napatrzeć się na nią... piękna
Nabytki
Nowy szalik
Kawa + milka oreo = miły dzień ;-)
Miłego weekendu!

17 września 2015

Zakupowo, czyli nowości wrześniowe

Witajcie po długiej przerwie. Ostatnio było mi nie po drodze z blogiem. Wielokrotnie brakowało też czasu na czytanie. Chciałabym to nadrobić, ale mam świadomość, że jest to po prostu niemożliwe. Liczę, że teraz będę sukcesywnie dodawała nowe wpisy. I przy jesiennej aurze znajdę więcej czasu na przyjemność, jaką jest czytanie.
 
Mam ogromne zaległości, ale nie przeszkadzało mi to w nabyciu kolejnych książek. Jedną z nowości na mojej półce jest „Kusiciel”. Akurat tę książkę zdążyłam przeczytać i już niedługo naskrobię kilka słów na jej temat ;) Nabyłam też długo oczekiwaną przeze mnie powieść „Central Park”. Z kolei „Dziedzictwo” to zupełnie przypadkowy zakup (dodatek do czasopisma). Czytaliście może?
 
 
To by było na tyle. A już planuję kolejne zakupy książkowe ;)
Pozdrawiam!
 

15 września 2015

Poszukiwania - Nora Roberts

Poszukiwania” Nory Roberts przenoszą nas na wyspę Orcas, znajdującą się przy Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Fiona Bristow mieszka w uroczym, niewielkim domku z dala od miejskiego zgiełku. Zajmuje się prowadzeniem szkoły dla psów. Sama jest właścicielką trzech, dobrze ułożonych i wyszkolonych labradorów. Fionę prześladuje jednak przeszłość. Jest jedyną niedoszłą ofiarą Perrego. Morderca porywał młode, wysportowane dziewczyny, dusił je i zakopywał w płytkich grobach. A jego znakiem rozpoznawczym stał się czerwony szal. Teraz odsiaduje za swoje winy. Spokój Fiony zostaje jednak zmącony, gdy znów zaczynają ginąć kobiety. Czy powinna czuć się zagrożona? Demony z przeszłości powracają, jedynie nowa znajomość z artystą – rzemieślnikiem, Simonem Doyle może przynieść ukojenie i spokój.
 
 
W „Poszukiwaniach” dowiadujemy się o metodach postępowania z psami, o codzienności i znajomości Fiony z Simonem. Wszystko to wydaje się być sielanką, którą może zburzyć tylko żądny krwi morderca. Czy i tym razem Fiona zdoła wyswobodzić się z rąk nieprzyjaciela? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w książce. Po powieści nie można spodziewać się pierwszorzędnego thrilleru. Jest to bardziej romans z elementami thrilleru. Czy budzi strach? – Szczerze, nie poczułam oddechu mordercy na plecach, nie miałam też ciarek. Co mi się podobało to, to że poznajemy myśli człowieka żądnego krwi. Trudno mówić w tym wypadku o szeroko zarysowanym portrecie psychologicznym tej postaci, ale mamy wgląd do jego świata, który tak zdawkowo przedstawia nam autorka. Morderstwa wydają się stanowić jedynie wątek poboczny. Głównym wątkiem jest znajomość Fiony i Simona a szkoda, bo gdyby chociaż te dwa wątki równoważyły się, to lektura byłaby znacznie ciekawsza. Akcja pojawia się dopiero pod koniec książki, co jest niestety minusem dla tej powieści.
 
Moja ocena: 4-/5