30 stycznia 2015

Przegląd filmowy - styczeń 2015

Pora na pierwszy w tym roku przegląd filmowy. Styczeń obfitował w ciekawe filmy. Dlatego zastanawiam się, czy to kwestia tego, że filmy były tak dobre, czy może tego, że niewiele trzeba, aby mnie zadowolić ;-) Obstawiam to pierwsze!

Pierwszy film, który na długo pozostanie w mojej pamięci, to „Transsiberian”. Sam tytuł niewiele mówi o fabule. Chociaż pierwsze moje skojarzenia powędrowały, zresztą błędnie, że to film, którego akcja toczy się w czasie drugiej wojny św. Może właśnie dlatego zwróciłam uwagę na tytuł i plakat go reklamujący. Gdybym miała opisać ten film jednym zdaniem, brzmiałoby ono tak:  Intrygujący i zaskakujący thriller, który trzyma w napięciu do samego końca. Nie spodziewałam się, że aż tak spodoba mi się ten film. Akcja ma miejsce głównie w pociągach kolei transsyberyjskiej. Młode małżeństwo (Jessie i Roy) poznaje w pociągu parę (Abby i Carlosa) pozornie w sobie zakochanych ludzi. Niewiele o sobie wiedzą, ale starają się bliżej poznać. Wszystko komplikuje się, gdy Roy spóźnia się na odjazd pociągu, a jego żona musi poczekać na niego na kolejnej stacji. Jessie wpada w kłopoty, od których nie ma odwrotu. W pewnym momencie wszystko wydaje się wracać do normy, ale tym razem w dalszej podróży towarzyszy im rosyjski policjant, Grinko, który próbuje odnaleźć mordercę dilera narkotykowego. A Jessie odkrywa, że Carlos podrzucił jej narkotyki i tym samym staje się współwinną. Czy jest jeszcze jakieś wyjście z tej piekielnej sytuacji? Podróż koleją transsyberyjską okaże się nie tylko owocna w nowe znajomości, ale także w niedopowiedzenia i tajemnice. Rozpoczyna się gra, w której stawką jest życie.    
 
Gatunek: thriller, dramat / Rok: 2008 / Moja ocena: 5+/6 / Film na vod.pl  KLIK
fot. filmweb.pl
Muzyka serca” to film obyczajowy i muzyczny. Kto więc pokochał całą serię „Step up” i inne filmy, w których muzyka i taniec grają pierwsze skrzypce, pokocha również i ten film. Delphine jest młodą i pełną pasji dziewczyną. Jej miłością jest taniec. Prawie cały swój czas spędza na parkiecie, czego nie pochwalają jej rodzice. Jedynie babcia dziewczyny kibicuje jej marzeniom. Delphine przygotowuje się do castingu, który może otworzyć jej furtkę do kariery, ale i tutaj rodzi się problem, gdyż jej partner taneczny doznaje kontuzji. Czy Delphine spełni swoje marzenie, i czy znajdzie na czas nowego partnera?
 
Gatunek: obyczajowy, muzyczny / Rok: 2011 / Moja ocena: 5+/6 / Film na vod.pl   KLIK
fot. filmweb.pl
 
River Queen” to opowieść o młodej kobiecie, Irlandce, której chłopak (tubylec) zginął. Sarah wbrew ojcu rodzi dziecko, które staje się jej oczkiem w głowie i jedynym wspomnieniem po ukochanym. Pewnego razu podczas zabawy Sarah traci syna z oczu, a ten zostaje porwany na życzenie dziadka chłopca. Kobieta przez siedem lat próbuje go odnaleźć, ale bezskutecznie. A co najgorsze, na Nowej Zelandii trwa wojna miedzy wojskami brytyjskimi a miejscową ludnością. Sarah znajduje się w samym centrum tej wojny. Czy uda się jej odnaleźć syna i wyjść z tego cało?
Film widziałam dwa razy. Zrobił na mnie tak pozytywne wrażenie, że mogłabym obejrzeć go po raz trzeci. Nie tylko pomysł na fabułę, ale również zwrot w przeszłość, i te piękne krajobrazy, które ciągle przewijają się, sprawiają, że chciałoby się tam być i zobaczyć te miejsca na własne oczy. Ten film skradł moje serce i pewnie wrócę do niego jeszcze nieraz ;-)
Gatunek: dramat, historyczny, przygodowy / Rok: 2005 / Moja ocena: 6/6 / Film na vod.pl  KLIK
fot. filmweb.pl
 
Pozory i złudzenia” to świetnie zaplanowany thriller, chociaż pewnie niektórzy odniosą wrażenie, że daleki od rzeczywistości, z czym nie sposób się nie zgodzić, mimo to wciąga poprzez budowane napięcie. Wszystko, co wydaje się być sielanką jest tylko złudzeniem. Laura jest striptizerką w nocnym klubie. Jej występy robią ogromne wrażenie na mężczyznach, ale jeszcze żaden z nich nie pragnął się z nią ożenić i nie traktował jej jak księżniczkę. Laura, skuszona życiem u boku człowieka tak wpatrzonego i zakochanego w niej, decyduje się na małżeństwo i porzucenie dotychczasowego życia. Wychodząc z klubu ulega wypadkowi. To, co tak pięknie zapowiadało się, pęka jak bańka mydlana. W wyniku wypadku zostaje oszpecona bliznami i traci słuch. Marco trwa przy niej w tych trudnych chwilach, których Laura nie jest w stanie sobie przypomnieć. O tym, co wydarzyło się, świadczy jedynie jej ciało. Pewnego dnia odkrywa, że jej mąż nie jest tą osobą, za którą się podaje. Laura próbuje rozwiązać tę zagadkę. Czy Marco umożliwi jej to? Co ukrywa jej mąż i czy to na zawsze zmieni życie Laury i ich synka?
Gatunek: thriller / Rok: 2003 / Moja ocena: 4/6 Film na vod.pl  KLIK
fot. filmweb.pl
 
Oglądaliście? Jeśli tak, to jak je oceniacie?
A może chcielibyście obejrzeć, któryś z tych filmów?

28 stycznia 2015

Na zakręcie - Nicholas Sparks

Lubię powieści Sparksa. Sposób, w jaki opisuje historie swoich bohaterów i buduje napięcie. Nieprzewidywalność to też jedna z cech jego książek. Po lekturze „Dla ciebie wszystko” zastanawiałam się, czy nie poprzestać na jakiś czas z jego twórczością. Złapać trochę oddechu i poczytać książki innego autora, ale gdy pewna dobra duszyczka pożyczyła mi książki do czytania, znalazły się wśród nich dwie sparksowskie. I już wiedziałam, że na długo ze Sparksem nie rozstanę się ;-)
 
 

W pierwszej kolejności sięgnęłam po powieść „Na zakręcie”. O ile okładka nie zrobiła na mnie wrażenia, to sam tytuł budził wiele skojarzeń. Każdy z nas może znaleźć się na przysłowiowym zakręcie swojego życia – nieoczekiwany rozwód, utrata najbliższej osoby, (nie)umyślne spowodowanie czyjeś śmierci, choroba i można mnożyć tych przypadków o wiele więcej. Lista ta może się nie kończyć, bo dla każdego – na zakręcie – będzie oznaczało co innego. Będą to różne emocje, od strachu po ból, złość i gniew. Miles Ryan, zastępca szeryfa w New Bern i ojciec małoletniego Jonaha wie coś o tym, wie co to znaczy stracić żonę, przyjaciółkę i miłość swojego życia, ale także matkę dla swojego syna. Minęły dwa lata od momentu jak dowiedział się, że Missy nie żyje. Nieumyślne spowodowanie śmierci? Morderstwo? Czyn popełniony z premedytacją? Dlaczego on? Dlaczego jego żona? Na te pytania zdaje się, że nigdy nie uzyska odpowiedzi. Kierowany obsesją schwytania człowieka, który zniszczył mu życie, rzuca się w wir pracy i prowadzi własne śledztwo. Jednak nadchodzi taki moment, że chciałby rozpocząć życie od nowa i ma ku temu powody. Poznaje nauczycielkę Jonaha – Sarę Andrews, która również ucieka przed swoją przeszłością. Wyprowadzka z Baltimore wydawała się dla niej jedynym sensownym wyjściem, ale czy w New Bern odnajdzie spokój ducha? Sara nie tylko zaskarbiła sobie uczucia Milesa, ale także jego syna. Czy oboje będą potrafili stworzyć silny i stały związek, odciąć się od przeszłości? Czy Sara zdradzi Milesowi powód rozwodu z mężem?

Już prawie druga w nocy, a ja jestem całkowicie przytomny. […] Siedzę teraz przy biurku, z piórem w ręku, zastanawiając się nad tym, jak przeznaczenie skrzyżowało się z moim życiem. Nie jest to u mnie czymś niezwykłym. Ostatnio potrafię myśleć chyba wyłącznie o tym.” Prolog – s. 9

Na zakręcie” to jedna z lepszych powieści Nicholasa Sparksa, które przeczytałam. Nie tylko fabuła zachęca do lektury, ale także trudna tematyka, jaką porusza autor. Strata bliskiej osoby, rozwód, nieszczęśliwy wypadek. Jak można zachować się w takiej sytuacji? Jak ogromny ból odczuwa się, gdy ludzie rozstają się? I czy istnieje jakieś wytłumaczenie dla osoby, która spowodowała wypadek? A może to był tylko wypadek i nikt nie ponosi winy, albo przeznaczenie? Pytań w trakcie czytania pojawia się dużo więcej. Znamienne jednak dla tej powieści są żywe emocje, które czuje się z każdą przeczytaną stroną. Ma się wrażenie, że ta historia wydarzyła się naprawdę, a nie jest tylko wytworem wyobraźni.
Na zakręcie” to wstrząsająca historia kilku ludzi, pozostawiająca po sobie ślad nie do zatarcia. Długo będę pamiętała o tej książce. Wywołuje różnego rodzaju emocje, pobudza do refleksji i pozwala wczuć się w losy Milesa, Jonaha, Missy, Sary, a także człowieka, który odebrał życie Missy. Również jego uczucia, przemyślenia poznajemy na kartach książki. Pojawiają się one między rozdziałami. I właśnie to jego relacja rozpoczyna tę historię. Kim jest ten człowiek?
 
Gorąco polecam Wam tę powieść! Mam nadzieje, że w równym stopniu co ja będziecie z niej zadowoleni :-)

Moja ocena: 5/5

21 stycznia 2015

Urodzinowa paczka

Nic tak nie cieszy jak otwieranie paczki z książkami, które wybierało się w ramach prezentu dla siebie samej ;-) Postanowiłam sprezentować sobie na 28. urodziny książki. A urodziny są raz w roku, więc zaszalałam. Oczywiście wszystkie były w promocji i zapłaciłam dużo mniej niż zapłaciłabym za nie pierwotnie, co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam kupując je.
 
 
 
 
 
 
Oprócz urodzinowej paczki dostałam jeszcze dwie książki. Jedna to powieść Nicholasa Sparksa – „Najdłuższa podróż”, a druga to „Historia pewnego związku” autorstwa Danki Braun.
 
Do przeczytania ;-)

 
***
Tym samym mogę już ‘odhaczyć’ z mojej listy must have sześć książek:
Szczęśliwą serię: „Szczęśliwa zamiana”, „Szczęśliwa przegrana”, „Szczęśliwe poszukiwania” – Katee Robert
Byłem kierowcą Hitlera” – Erich Kempka
Historia pewnego związku”, „Historia pewnego narzeczeństwa” – Danka Braun

16 stycznia 2015

Książkowe must have

Nowy rok to okazja, żeby stworzyć listę książek – must have. Z pośród wielu książek, które chciałabym przeczytać, wybrałam dwadzieścia, okrągła liczba i myślę, że możliwa do zrealizowania w rok czasu. Pewnie dla niektórych możliwa do zrealizowania w dwa miesiące, ale przecież nie o to chodzi, żeby przeczytać jak największą liczbę książek, tylko żeby mieć z czytania przyjemność lub dowiedzieć się czegoś.

Na pierwszy ogień wybrałam serię książek Katee Robert: Szczęśliwa zamiana, Szczęśliwa przegrana, Szczęśliwe poszukiwania. Jeśli lubicie powieści erotyczne lub macie ochotę odciąć się od codzienności, to może spodoba się Wam fabuła tych książek. Nie znam stylu Katee Robert. Mam tylko nadzieje, że jej powieści nie będą zbyt przesadzone, naszpikowane mocnymi, odrzucającymi wyrażeniami. Liczę na lekką i przyjemną lekturę. Oprócz książek Robert wybrałam jeszcze jedną książkę z tego gatunku i jest to Wbrew zasadom, autorstwa Samanthy Young.
zdj. okładek: matras.pl

Oczywiście wśród tej 20stki nie mogło zabraknąć książek Richarda Paula Evansa. Zamierzam przeczytać List oraz Doskonały dzień. Niektórzy z Was, z tego co widziałam, są już po lekturze tej pierwszej książki, która jeśli nie mylę się, jest powiązana z wcześniejszymi powieściami tego autora – Zegarek z różowego złota i Najcenniejszy dar.   
zdj. okładek: matras.pl

Na mojej liście znajdują się również książki autorów, których twórczości nie znam. A co skłoniło mnie, żeby sięgnąć właśnie po nie? Po pierwsze, ciekawie zapowiadająca się fabuła, a po drugie Wasze polecenie tych książek. Mam nadzieję, że mi również spodobają się te historie. Wśród tych książek znajdują się: Coś do stracenia, Coś pożyczonego, Coś niebieskiego, Tak blisko… .
zdj. okładek: matras.pl

Pewnie nikogo też nie zdziwi, że postawiłam na literaturę faktu, dzienniki, biografie, listy, wspomnienia. Z tego szerokiego spektrum wybrałam książkę Anji Klabunde – Magda Goebbels. Pierwsza dama Trzeciej Rzeszy. Bardzo jestem ciekawa tej pozycji. W kontekście nazizmu, drugiej wojny światowej rzadko mówi się o kobietach. A tym bardziej o kobietach, które służyły Trzeciej Rzeszy i były wręcz fanatycznymi wielbicielkami doktryny, jaką wprowadził Adolf Hitler. Mam nadzieje, że książka przybliży życiorys żony ministra propagandy i być może odsłoni nowe fakty dotyczące jej życia. Inne książki, które wybrałam to: Byłem kierowcą Hitlera, Sprawczynie oraz Sprzedana.
zdj. okładek: matras.pl

Z zakresu historii i psychologii wybrałam dwie książki, o których zresztą myślałam już od dawna. Może tym razem uda mi się je zakupić – Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii oraz Szaleństwo! Leczymy nie tych, których trzeba.
zdj. okładek: empik.com

Z twórczością tych autorek – Abbi Glines i Magdaleny Witkiewicz – spotkałam się już nie raz. I przyznam, że chciałabym przeczytać jeszcze jedną książkę Glines – Przypadkowe szczęście. Liczę na powtórkę z O krok za daleko ;-) oraz Pierwszą na liście, która już jest w sprzedaży.

zdj. okładek: po lewej - matras.pl / po prawej - empik.com 

Dwie ostatnie książki z mojej listy, które być może okażą się pierwszymi, które przeczytam, to powieści Danki Braun: Historia pewnego narzeczeństwa i Historia pewnego związku. Tak się składa, że na święta dostałam Historię pewnej niewierności. Nie pozostaje mi nic innego jak zamówić pierwszą i trzecią część ;-)
zdj. okładek: matras.pl

Czytaliście?
Jakie książki planujecie przeczytać w tym roku?
 
 
 
 
 
 

13 stycznia 2015

Prawdziwa miłość zdarza się tylko raz

„Dla ciebie wszystko” to historia miłości dwojga młodych ludzi, którym nie była pisana wspólna przyszłość, a którzy spotykają się po latach, by na nowo odkryć to, co ich łączyło. Uczucie, które łączyło Amandę i Dawsona było tak silne, że żadne z nich nie potrafiło zapomnieć o nim w swoim już dorosłym życiu. Dawson urodził się i wychowywał w rodzinie rozbójników i kryminalistów. Od tak wielkiego brzemienia nie można się tak po prostu uwolnić. Gdy Dawson potrącił śmiertelnie człowieka, jego życie skomplikowało się jeszcze bardziej. Od tego czasu nie może zaznać spokoju. Jego życie straciło sens. Pewnego razu otrzymuje wiadomość od prawnika, który informuje go o śmierci dawnego znajomego, dzięki któremu czuł się w młodości bezpieczny. Powrót do rodzinnego miasta wyzwala wiele uczuć, a przede wszystkim wspomnień. Amanda również wraca w rodzinne strony, by ostatni raz pożegnać się z przyjacielem. To jemu zwierzała się, gdy jej serce krwawiło po stracie ukochanego dziecka. To on słuchał jej i był podporą w trudnym czasie. Żadne z nich nie spodziewa się, że tego dnia ich drogi zejdą się ponownie. Przypadek? A może zaplanowana intryga starszego pana? Czy ich uczucia odżyją na tyle, że oboje zechcą rozpocząć nowe życie? Czy Amanda porzuci rodzinę w imię pierwszej miłości?

 
Czytając tę powieść nie miałam wątpliwości, że pierwsza miłość – ‘stara miłość’ nie rdzewieje, że wystarczy jedno spojrzenie, kilka słów a wspomnienia wracają, serce zaczyna szybciej bić. Tak właśnie było w przypadku Dawsona i Amandy. Każdy kto sięgnie po tę książkę będzie liczył na happy end, ale czy tak właśnie będzie? Czy to co łączyło ich w młodości, jest w stanie również połączyć ich w życiu dorosłym. Czy wspomnienia mogą być wystarczającym ogniwem dla tych dwojga?
„Dla ciebie wszystko” to powieść o trudnych wyborach, wyboistych życiowych drogach. A obranie jakiejkolwiek z tych dróg, wiąże się z konsekwencjami, tylko czy Amanda i Dawson są na to gotowi? A co najgorsze, obojętnie jaką decyzję podejmą, nie będzie ona właściwa.
Powieści Sparksa bywają miodem dla serc, przenoszą nas do magicznego świata. Pozwalają wierzyć w lepsze jutro, w siłę uczuć i stają się pociechą. Uczucia między bohaterami, ich rozterki udzielają się również nam, czujemy to co oni, cierpimy, śmiejemy się, kochamy raz i dwa. „Dla ciebie wszystko” było świątecznym prezentem, za który chciałabym właśnie w tym miejscu podziękować Mikołajowi ;-) Dziękuję!
Z powieścią rozprawiłam się szybko. Liczyłam, że książka wciągnie mnie już od pierwszych stronic, ale tak się nie stało. Dopiero od mniej więcej połowy książki zaczytałam się zapominając, że mam jeszcze co innego do zrobienia tego dnia. Pewnie ktoś zapyta, ile można czekać na rozwój akcji? Otóż można, prezentu od Mikołaja nie odrzuca się od tak, zwłaszcza że chciałam dostać tę książkę ;-) „Dla ciebie wszystko” jest dość przewidywalną książką, ale zapewne i tak nikt przed przeczytaniem jej, nie jest w stanie z całą pewnością stwierdzić, jak zakończy się ta historia. Sparks jak zwykle włożył wiele starań w to, żeby utrudnić życie głównym bohaterom, stał się w pewnym stopniu wyrocznią, przed którą nie ma odwrotu. Karty zostały już rozdane.               
Czytaliście? A może widzieliście ekranizację tej powieści. Ciekawa jestem jaka będzie. Z trailera, który miałam okazję obejrzeć nie wynika, że będzie to wierne przedstawienie historii Amandy i Dawsona, ale może się mylę...
Moja ocena: 4/5

9 stycznia 2015

Nowości - Nora Roberts

Wczorajsza ‘wycieczka’ do Biedronki była zaplanowana, ale zakup, którego dokonałam już nie. Chciałam kupić koc i poduszki, a wyszłam z książkami. I to nie dlatego, że musiałam dokonać wyboru albo – albo, ale dlatego, że ani koc ani poduszki nie spełniały moich oczekiwań. Właściwie mogłam się tego spodziewać. Cena nie była przecież wygórowana. Była niska i zachęcająca, co nie zawsze idzie w parze z jakością i wykonaniem. Za to ‘zimowy festiwal książek’ okazał się strzałem w dziesiątkę. Długo nie myśląc sięgnęłam po dwie książki Nory Roberts. Obie w standardowym formacie i twardych oprawach za niecałe dwadzieścia złotych. I chociaż nie planowałam zakupu powieści Roberts dałam ponieść się sugestywnej cenie. Moja euforia była tak ogromna i zarazem niewspółmierna do sytuacji, że można by uznać, iż wygrałam milion w totka ;-) Póki co, Norę odłożyłam na później, ale wiecie co, sama zaskoczyłam siebie, że sięgnęłam po literaturę sensacyjną, kryminał – może nie w czystej postaci, ale to i tak duży postęp w moim przypadku ;-)

8 stycznia 2015

Wspominki: grudzień w obiektywie

Grudzień minął tak szybko i właśnie uświadomiłam sobie, że mam znów za mało zdjęć, po raz kolejny okres świąteczno-noworoczny minął nie wiadomo kiedy. Nie zdążyłam nacieszyć się zimą, która tak jak niespodziewanie pojawiła się, to i tak szybko odeszła w siną dal. Pozostał już tylko zapach choinki i pomarańczy oraz kilka pierniczków - 'niedobitków'. Nie żebym chciała im w jakiś sposób urągać, ale wszelkie znaki świadczą o tym, że rozpoczął się nowy miesiąc. Czas na snucie planów i urzeczywistnianie postanowień noworocznych. Jeśli chodzi o mnie, nie chcę planować, bo i tak różnie z tym bywa. Brak czasu i energii robi swoje. A ja chcę po prostu czytać. Ile? Nieistotne. Ważne, że w ogóle. 
 
 
 
 
 
 

1 stycznia 2015

Przegląd filmowy - grudzień 2014

Szczęśliwego Nowego Roku! Mam nadzieję, że Sylwester minął Wam tanecznie i z uśmiechem weszliście w Nowy Rok. Wczoraj nie zdążyłam już wstawić przeglądu filmowego i dlatego będzie dziś, w pierwszy dzień Nowego Roku. 

Grudzień obfitował w dramaty, thriller, melodramat i komedię. Pierwszy film, który chciałabym Wam polecić, to „BEZCENNY DAR”. Dramat obyczajowy z 2006 r. i całkiem przyzwoity film, chociaż i do niego mam małe ‘ale’. Film rozpoczyna się od śmierci i pogrzebu milionera, człowieka interesów, ale przede wszystkim ojca i dziadka, który zna swoją rodzinę jak przysłowiową ‘własną kieszeń’. Wszyscy czekają z niecierpliwością na odczytanie testamentu i liczą na wielki spadek. Ku ich zdziwieniu nie dostają tego, czego by oczekiwali. Największa część majątku przypada na wnuka zmarłego milionera, który musi sobie najpierw zasłużyć na ten spadek. Dla Jason’a Stevensa będzie to nie lada gratka. Młody i arogancki człowiek musi poznać czym jest praca, którą w swoim życiu jeszcze się nie zhańbił. Czeka go wiele zadań zwanych ‘podarunkami’. Czy Jason podoła tym próbom i odnajdzie sens życia? Czy wśród hipokryzji, braku empatii, oraz nonszalancji znajdzie się prawdziwy przyjaciel? „Bezcenny dar” to bardzo obrazowa opowieść o tym, jak łatwo zatracić się w świecie luksusu i żądzy pieniądza, a jak mało miejsca na prawdziwe uczucia, na szczęście. Z jednej strony film ten podobał mi się, a z drugiej choroba dziecka, dziewczynki Emily stała się jakby sprawą drugorzędną, dodatkiem, co trochę raziło. Ale może ktoś z Was widział ten film i ma zupełnie inne odczucia po jego obejrzeniu?

Moja ocena: 4+/6
Gatunek: dramat obyczajowy / Produkcja: USA


fot. filmweb.pl
 

O filmie – „Mój przyjaciel Hachiko” słyszałam wiele pochlebnych słów. Był to bardzo pozytywny i wzruszający film. Jeśli kochacie zwierzęta, a być może macie również swoich pupili, to jestem przekonana, że z przyjemnością obejrzycie ten dramat, a nawet uronicie łezkę, bo trudno przejść obok niego obojętnie. Przyjaźń między człowiekiem a zwierzęciem jest możliwa i ten film jest na to najlepszym dowodem. A dodam, że ta historia wydarzyła się naprawdę.   

Moja ocena: 5+/6
Gatunek: dramat / Produkcja: USA, Wielka Brytania/ Rok: 2009
fot. filmweb.pl
 
Triumf pamięci” to kolejny film bazujący na książce Nory Roberts. Cilla McGowan przeprowadza się do dawnej  posiadłości swojej babki. Kobieta zmarła z przedawkowania. Odkad Cilla zamieszkuje w rezydencji w snach nawiedza ją jej babcia – sławna aktorka – Janet Hardy. Kobieta jakby chciała dać znak wnuczce, że jej śmierć nie była przypadkowa. Jednak zaangażowanie Cilly w sprawę śmierci krewnej może prowadzić do dużo większych kłopotów. Ktoś nie chce, aby wnuczka Janet zamieszkiwała w tej okolicy i próbuję ją za wszelką cenę wystraszyć.
Moja ocena: 4+/6
Gatunek: melodramat, thriller / Produkcja: USA / Rok: 2009
fot. filmweb.pl
 
Dużo bardziej podobał mi się jednak film – „W samo południe”. To również ekranizacja powieści Nory Roberts. Być może książki są o wiele ciekawsze i zawierają więcej szczegółów. Warto jednak sięgnąć po filmy na podstawie tych historii.

Phoebe jest policyjnym negocjatorem i porucznikiem. Dla niektórych mężczyzn może stanowić to problem, że kobieta zajmuje się męskimi zajęciami. Mimo wymagającej od niej ogromnego zaangażowania pracy wychowuje samotnie córkę i opiekuje się chorą matką. Pewnego dnia podczas akcji poznaje wyjątkowego mężczyznę, na tym jednak nie kończy się ta historia. Phoebe staje się celem byłego policjanta, który obwinia ją za śmierć ukochanej. Czy Phoebe poradzi sobie z szaleńcem?

Moja ocena: 5+/6
Gatunek: kryminał, melodramat / Produkcja: USA / Rok: 2009

fot. filmweb.pl
 
Ostatni film, który widziałam, to film idealny na nudny wieczór, kiedy nie wiecie, co zrobić z wolnym czasem. Amerykański „Kac Vegas” znalazł swój odpowiednik w polskiej kinematografii, o podobnie brzmiącym tytule – „Kac Wawa”. Również Bollywood wystarało się o własną wersję i stworzyło – KAC BOMBAJ.
Rahul z żoną wybiera się na imprezę do znajomych. Nikt się nie spodziewał, a przynajmniej on, że sprawy zajdą tak daleko, i że na drugi dzień nie będzie pamiętał nic oprócz nawiązanej znajomości z piękną dziewczyną. A co najgorsze, nie wie jak daleko posunęli się w sferze intymnej i czy w ogóle coś między nimi zaszło. Chcąc nie chcąc musi rozwikłać tę zagadkę, zwłaszcza, że żona Mitali coś podejrzewa. Rahulowi pomaga przyjaciel, który również przeżywa kryzys w małżeństwie.
„Kac Bombaj” nie był zaskakujący, ale i tak był znacznie lepszy od polskiej wersji. Jeśli macie ochotę rozwikłać zagadkę ostatniej nocy Rahula zapraszam do oglądania ;-)
Moja ocena: 4+/6
Gatunek: komedia / Produkcja: Indie / Rok: 2009
fot. filmweb.pl