8 grudnia 2015

Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu – Regina Brett

Nie lubię czytać poradników i nieraz już o tym wspominałam. Bywają nudne i nie są lekarstwem na całe zło. Grunt to kierować się intuicją i postępować zgodnie z własnymi zasadami. Zbieranie doświadczenia nawet za cenę niepowodzenia nie jest złe. Każdy powinien uczyć się na błędach. Jeśli nie potrafi na cudzych, to na własnych. Książkę Reginy Brett nie postrzegam jako poradnika. Myślę, że byłoby krzywdzące, tak właśnie ją zaszufladkować. Autorka w pięćdziesięciu lekcjach – felietonach opisuje swoje doświadczenia życiowe oraz osób, które poznała. Pokazuje, co odkryła, do jakich wniosków doszła. Nie poucza i nie nakazuje. Zwraca jednak uwagę, że łatwiej jest uczyć się na cudzych błędach niż na własnych. Znając przeżycia innych, łatwiej jest nam odnieść je do naszego życia. Nieraz wzruszyłam się podczas lektury. Jednak to, co wydaje się oczywiste, nie do końca takie jest. To, co wydaje się w istocie proste, jest trudne.
 
 
Dzięki tym lekcjom jestem bogatsza, nie o wiedzę, ale o spostrzeżenia kogoś mądrzejszego ode mnie, kto poznał już trochę życie i wie, w jakim kierunku zmierzać. Regina Brett swoimi spostrzeżeniami z pewnością niczego nowego nie odkryła. Każdy zna te ‘prawdy’, ale nie zawsze chce czy potrafi je zastosować w swoim życiu. Dopiero gdy spotyka nas coś złego, zauważamy piękno tego świata, liczymy godziny, minuty a nawet sekundy. Zastanawiamy się nad istotą i sensem życia. Po co? Czy nie lepiej od razu wcielić pewne zasady w życie? Przestać zajmować się błahostkami. Uwolnić się od przytłaczających myśli. Korzystać z życia. Cieszyć się każdym dniem tak jakby jutra miało nie być. Mówić ‘kocham’ póki jest na to czas. Mówić ‘przepraszam’ i ‘dziękuję’. Obdarowywać innych uśmiechem. Spełniać marzenia. Brzmi pięknie, tylko gorzej z realizacją. Kogo stać na luksus bycia szczęśliwym i wolnym? – dzięki tej książce wierzę, że da się, tylko trzeba chcieć. Małymi kroczkami, ale do celu.
Niektóre lekcje szczególnie utkwiły w mojej pamięci. Będę do nich wracała. Chciałabym kiedyś sprezentować komuś tę książkę – nieważne z jakiej okazji, ta książka nadaje się na każdą okazję. I każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Nie trzeba czytać jej od pierwszej do ostatniej strony. Można wybrać lekcje. A osoby, które niechętnie sięgają po książki ucieszy na pewno fakt, że lekcje są krótkie, ale za to treściwe.
Książka „Bóg nigdy nie mruga” była prezentem – na dodatek bardzo udanym. Myślę, że trzeba podać ją dalej. Szkoda, żeby ktoś przeszedł obok niej obojętnie. Sama pewnie miałabym wątpliwości co do treści i obawy, czy książka sprosta moim oczekiwaniom. Przekonałam się jednak, że było warto. Istnieją wyjątki od reguły. Być może ta książka nie jest lekarstwem na wszystko, ale z pewnością jest receptą na lepsze życie.
Podsumowując, Bóg nigdy nie mruga” to refleksyjna książka o życiu, zbieraniu doświadczenia, popełnianiu błędów, jak również ich unikaniu. Pozwala wejrzeć w głąb siebie i odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekujemy od życia. Co istotne, autorka nie poucza nas i nie narzuca swojego zdania. To my decydujemy, czy chcemy wynieść coś z tych lekcji i wnieść do swojego życia.
Polecam!
Moja ocena: 5/5
 

4 komentarze:

  1. Lubię takie refleksyjne książki. Na pewno przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu było bardzo głośnio o tej książce, ale mnie jakoś ona w ogóle nie interesuje. Nie wiem dlaczego. Ale dziś, po przeczytaniu Twojej zachęcającej recenzji postanowiłam, że jednak ją kupię, ale na prezent dla mojej siostry. Myślę, że będzie zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wlasnie lubie takie kasiazki, ktore czasami karzą nam sie dlużej zastanowić, zatrzymac :) Swietna propozycja, bede szukac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chodzi za mną ta książka i mam na nią wielką ochotę, mimo że, podobnie jak ty, nie przepadam za poradnikami :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)