28 października 2015

Październik w obiektywie

Końcówka października. Już za chwilę pojawi się na blogu przegląd filmowy, ale zanim to nastąpi mam dla Was porcję zdjęć (ujęć), które zrobiłam w tym miesiącu. Jest ich niewiele, bo albo zabrakło okazji albo nadzwyczajnej nie pomyślałam o tym, żeby sięgnąć po aparat. Częściej jestem świadkiem tego, że jesień nie rozpieszcza, szczędzi promieni słonecznych i dobrej pogody a obdarowuje ciemnymi chmurami i kroplami deszczu. Jest jednak tego plus – częściej sięgam po książkę. Do tej pory udało mi się przeczytać „Central Park”, „Pierwszą na liście”, „Wybór Crossa”, „Magdę Goebbels. Pierwszą damę Trzeciej Rzeszy” i „Kusiciela”. Czuję, że jesień będzie owocna… a na razie cieszę się moim małym sukcesem ;-)

 
Dowód na to, że każdą chwilę można odpowiednio spożytkować ;-)
 

Makarony, makarony – kto ich nie lubi?  
 
Czytam. Kto zgadnie co? ;-)
 

Jesień w rozmiarze XL :-)
 
 
 
Pozdrawiam!
 
 
 
 
 

9 komentarzy:

  1. W sumie jak się robi zimniej, to coraz chętniej się jakieś makaronowe dania robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia, kocham wszelkiego rodzaju makarony i kiedyś sądziłam, że mogę jesc je cały czas, ale po powrocie z dwutygodniowych wakacji z Włoch wszystko odwołałam, bo makarony tak mi się przejadly, ze koszmar... na kolację codziennie pełne talerze makaronu, a dopiero potem jakies mięsko, ale i tak makaron lepszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. To prawda, wszystko może przejeść się. Nawet makarony ;)

      Usuń
  3. Ale u Ciebie ładnie i smacznie. Na ten makaron mam wielką ochotę. Chyba zrobię dziś na obiad. :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)