15 września 2015

Poszukiwania - Nora Roberts

Poszukiwania” Nory Roberts przenoszą nas na wyspę Orcas, znajdującą się przy Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Fiona Bristow mieszka w uroczym, niewielkim domku z dala od miejskiego zgiełku. Zajmuje się prowadzeniem szkoły dla psów. Sama jest właścicielką trzech, dobrze ułożonych i wyszkolonych labradorów. Fionę prześladuje jednak przeszłość. Jest jedyną niedoszłą ofiarą Perrego. Morderca porywał młode, wysportowane dziewczyny, dusił je i zakopywał w płytkich grobach. A jego znakiem rozpoznawczym stał się czerwony szal. Teraz odsiaduje za swoje winy. Spokój Fiony zostaje jednak zmącony, gdy znów zaczynają ginąć kobiety. Czy powinna czuć się zagrożona? Demony z przeszłości powracają, jedynie nowa znajomość z artystą – rzemieślnikiem, Simonem Doyle może przynieść ukojenie i spokój.
 
 
W „Poszukiwaniach” dowiadujemy się o metodach postępowania z psami, o codzienności i znajomości Fiony z Simonem. Wszystko to wydaje się być sielanką, którą może zburzyć tylko żądny krwi morderca. Czy i tym razem Fiona zdoła wyswobodzić się z rąk nieprzyjaciela? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w książce. Po powieści nie można spodziewać się pierwszorzędnego thrilleru. Jest to bardziej romans z elementami thrilleru. Czy budzi strach? – Szczerze, nie poczułam oddechu mordercy na plecach, nie miałam też ciarek. Co mi się podobało to, to że poznajemy myśli człowieka żądnego krwi. Trudno mówić w tym wypadku o szeroko zarysowanym portrecie psychologicznym tej postaci, ale mamy wgląd do jego świata, który tak zdawkowo przedstawia nam autorka. Morderstwa wydają się stanowić jedynie wątek poboczny. Głównym wątkiem jest znajomość Fiony i Simona a szkoda, bo gdyby chociaż te dwa wątki równoważyły się, to lektura byłaby znacznie ciekawsza. Akcja pojawia się dopiero pod koniec książki, co jest niestety minusem dla tej powieści.
 
Moja ocena: 4-/5
 
 
 
 
 
 
 

17 komentarzy:

  1. Może zrozumieć, iż nadal nie czytałam nic od Roberts? A przecież jest już tyle książek z tym nazwiskiem!
    Do nadrobienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę zrozumieć, bo sama nie znam twórczości wielu pisarzy/pisarek ;) A z pewnością jest czego żałować.

      Usuń
  2. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam żadnej książki Roberts. Chyba najwyższa pora to zmienić ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Norą Roberts u mnie jest tak, że... bardzo chciałabym przeczytać, ale ciągle mnie nie ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie ciągnie, to lepiej nie czytać. Po co się zniechęcać jeszcze bardziej?

      Usuń
  4. Z Norą mi po drodze...lubię jej książki. Podobają mi się Twoje recenzje:) Pozwolę sobie obserwować Twój blog i zaglądać w poszukiwaniu interesujących książek:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i zapraszam ponownie :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Z Norą Roberts mam tak, że dałam jej szansę, przeczytałam dwie części z Kwartetu Weselnego i... Rozwaliła mnie swoją przewidywalnością i... Nudą. Nie chcę do niej póki co wracać. Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest z Norą. Nie każda jej książka jest wciągająca.

      Usuń
  6. Zapowiada się całkiem przyjemna pozycja. Szkoda, że akcja rozwija się dopiero na koniec powieści. Czasami bywa to bardzo męczące. Roberts to dość znana autorka, chyba kiedyś miałam coś w ręku, ale z racji tego że nie pamiętam co to było chyba mnie za mocno nie zachwyciło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam na ciekawą lekturę, ale za mało akcji jak dla mnie.... Może następna jej książka będzie ciekawsza ;)

      Usuń
  7. Nie czytała jeszcze żadnej książki N. Roberts, ale wynika to z tego, że nie jestem zwolenniczką romansów, chociaż w ostatnim czasie trafiają w moje ręce... cóż odbieram je różnie, jedne lepiej drugie gorzej :) Zobaczymy może kiedyś sięgnę i po książki tej Autorki :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będzie okazja przeczytać jakąś jej książkę.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Czytałam parę książek tej autorki, ale jakiś czas temu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. N.R. czytałam tylko trzy książki, trylogie o braciach Mongomery - bardzo mi się podobała, inne książki autorki ciągle przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tej trylogii trochę wynudziłam się. Uważam, że autorka ma lepsze książki w swoim dorobku.

      Usuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)