31 marca 2015

Przegląd filmowy - marzec 2015

Ostatni dzień marca, przyszła więc pora na przegląd filmowy miesiąca. W marcu niewiele czasu poświęciłam na film z racji tego, że częściej sięgałam po książkę i nie miałam potrzeby oglądania. Nawet seriale telewizyjne poszły w odstawkę ;-)

fot. filmweb.pl

Wszystko tylko nie to – tak właściwie powinien nazywać się film na podstawie powieści Sparksa. Ekranizacja powieści „Dla ciebie wszystko” nie tylko w znaczny sposób odbiega od pierwowzoru, ale również zmienia wątki. Dawson, tak jak to zostało przedstawione w książce – musiał odbyć karę więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci pewnego człowieka. Ciągle żyje w poczuciu winy. W filmie wątek ten został zastąpiony innym. Przyjaciel Dawsona ginie z broni podczas szarpaniny jego z ojcem. A żona jego przyjaciela nie czyni mu z tego powodu wyrzutów. Jest wręcz przesłodka i niezwykle wyrozumiała. Właściwie nie tylko ten wątek uległ zmianie. Niestety film spłycił książkę, której i tak można było wiele zarzucić. Dramatyzm, który towarzyszy tej ekranizacji jest wręcz irytujący. Ile nieszczęścia może spaść na dwie osoby? W życiu Amandy i Dawsona pojawia się wiele przeszkód, m.in. pochodzenie, kara więzienia, tragiczne śmierci, nieporozumienia, choroba, małżeństwo. Zbyt dużo tego jak na jeden film i na jedną książkę. Przez nagromadzenie wątków emocje wydają się być mało autentyczne, nawet gra aktorów nie ratuje tego filmu. O ile Sparksowi jestem w stanie wybaczyć słabszą powieść, bo wiem, że jego twórczość potrafi trafić do serca i zainteresować czytelnika, tak ten film jest jednym wielkim nieporozumieniem.

Moja ocena: 2+/5
Gatunek:  melodramat / Rok: 2014 / Produkcja: USA

fot. filmweb.pl
 
Miły gość Johnny” to jedna z tych produkcji, która niewiele wnosi. Mało ambitna fabuła i ‘doskonały’ zapychacz czasu dla znudzonych. Johnny, tytułowy bohater, jest prezenterem radiowym. Nie zarabia zbyt dużo, ale robi to, co kocha, czyli umila czas swoim słuchaczom. Na przeszkodzie spełnienia zawodowego staje jego narzeczona, która pragnie prowadzić dostatnie życie. Jej zdaniem Johnny powinien zmienić dotychczasową posadę na bardziej lukratywną. Trudno mu jednak pogodzić się z wymaganiami Claire. Johnny spotyka się z wujkiem, Terry’m, który w żadnym wypadku nie stroni od kobiet i chce udowodnić chłopakowi, że wiele traci, decydując się na ślub z obecną kobietą. Johnny poznaje Brook. Czy ta dziewczyna zmieni jego podejście do ślubu?
Moja ocena: 2/5
Gatunek: komedia / Rok: 2010 / Produkcja: USA  
Jak widać, miesiąc marzec okazał się dla mnie pod względem filmowym mało udany. A Wy co widzieliście w tym miesiącu? Jaki film możecie polecić?

10 komentarzy:

  1. Też widziałam "Dla ciebie wszystko" - i film był dla mnie nieporozumieniem. Za dużo tego wszystkiego, normalnie wrzucono wszystkie wątki z filmów romantycznych: różnica w pochodzeniu, choroba, zdrada, przestępstwo, niedobra rodzina... A to tylko kilka przykładów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie znajduję już czasu na filmy, chociaż dawniej oglądałam ich mnóstwo, niestety rodzina, praca, obowiązki... doba jest za krótka, i tak większość książek czytam nocami ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja oglądałam "Pitbulla" - polski film o policjantach z Wydziału Zabójstw z 2005 r. Mocny i brutalny, ale moim zdaniem całkiem prawdziwy i warty uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Spośród tego co widziałam najbardziej podobał mi się Whiplash, nadrobiłam również Her, ale to dosyć specyficzny film :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uuu, kiepsko :( Szkoda, że takie nijakie te filmy.
    Ja ciągle oglądam Friends. A z filmów to widziałam w końcu Niezgodną i Ex Machina :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie "Dla Ciebie wszystko" bardzo się podobał :-) Ale nie czytałam książki, więc nie mam porównania :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo wszystko kiedyś obejrzę "Dla Ciebie wszystko", ale najpierw książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja poczekan na jakies lepsze filmy :) Pozdrawiam poswiatecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej, zaskoczyłaś mnie niską notą filmu ''Dla ciebie wszystko''. Czytałam niedawno książkę i byłam nią zachwycona, dlatego mam w planach obejrzeć ekranizację, a tu takie ''kwiatki''? Szkoda, wielka szkoda. Mimo wszystko jestem ciekawa tej produkcji i chciałabym ją porównać z książką, dlatego jednak zaryzykuję i obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiele ekranizacji książek Sparksa jest na niskim poziomie, więc właściwie nie powinna mnie Twoja ocena dziwić :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)