9 marca 2015

Ostatni narzeczony - Nora Roberts

Prace w hotelu Boonsboro idą pełną parą. Wszystko wskazuje na to, że hotel zostanie otwarty w terminie. Owen, który jest doskonałym organizatorem, ma wszystko pod kontrolą. Każdy dzień jest uprzednio zaplanowany, ale w jego życiu ten spokój zmąci jedna osoba, pierwsza narzeczona. Avery McTavish to człowiek ‘orkiestra’. Doskonale odnajduje się w swojej pracy, prowadzi pizzerię i planuje już otwarcie kolejnej. Między nią a Owenem jest tylko przyjaźń. Kiedyś w dzieciństwie podkochiwała się w nim, ale to stare dzieje. Aż tu nagle przydarza się im coś tak niespodziewanego…
 
Drzwi za jej plecami otworzyły się i pchnęły Avery prosto w ramiona Owena. Objął ja mocno, żeby nie straciła równowagi, a wtedy uniosła głowę i spojrzała mu w oczy.” [s. 64]

 
Od tej pory oboje muszą zmierzyć się z nową sytuacją. Czy będzie z tego coś więcej, czy wyjdą poza przypadkowy pocałunek? Czy Avery zaakceptuje siebie taką jaką jest, zapominając, że matka zostawiła ją? I czy Owen zdecyduje się być z Avery?
Ostatni narzeczony” to historia drugiego z braci Montgomerych. Już w trakcie czytania pierwszego tomu, bez uprzedniego przeczytania opisu trylogii Boonsboro, można było wywnioskować, że kolejna część będzie dotyczyła kolejnego z braci. I rzeczywiście tak było. Ta część trylogii wzbudziła moje większe zainteresowanie. Może ze względu na dobór bohaterów. W tym tomie nie znajdziecie już tak licznych opisów dotyczących hotelu, co z pewnością ułatwia czytanie.
Moja ocena: 3/5
TOM I - Teraz i na zawsze (KLIK)

17 komentarzy:

  1. A tej książki Nory Roberts nie mam. Muszę na nią zapolować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię książki Nory Roberts, niedawno skończyłam czytać jej książkę i muszę na dniach wrzucić recenzję, a "Ostatniego narzeczonego" nie czytałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, w takim razie czekam na recenzję. To zapewne jedna z tych ksiażek, którą mam i ja ;) Nie mylę się? Ciekawa jestem, czy podobała Ci się.

      Usuń
  3. Nie znam tej serii o braciach Montgomerych, ale mam na nią chęć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat ta seria nie zachwyciła.

      Usuń
  4. Czytałam całą trylogie i mimo swojej przewidywalności i słodkości bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak napisałaś - ta trylogia jest przewidywalna i za słodka, a poza tym mało dzieje się...

      Usuń
  5. W swoim życiu przeczytałam bodajże tylko jedną powieść Nory Roberts. Na razie nie ciągnie mnie do jej twórczości, ale jeżeli będę miała ochotę na lekką i odprężającą lekturę, to będę o niej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Nory własnie takie są, idealne na odprężenie ;)

      Usuń
  6. Obawiam się powieści tej autorki, dlatego unikam jej jak ognia. Nie wiem, czy powinnam dać jej szansę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy czego oczekujesz od jej twórczości.

      Usuń
  7. robiłam podchody do tej pani, ale nie ma bata byśmy się dogadały.

    OdpowiedzUsuń
  8. Norę mam w planach. Czekam tylko aż zwolni się pewna książka, którą mi bardzo polecano, w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej, trochę mnie zmartwiła Twoja niska ocena, bowiem bardzo lubię twórczość Nory, dlatego liczyłam na to, że powyższa książka będzie świetna. Jednak i tak chce ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie miałam okazji sięgnąć po książkę N. Roberts. Zdjęcie w Twoim poście przywodzi mi na myśl sielskie popołudnie z książką i kawą w dłoni... Aż się rozmarzyłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach coś Nory Roberts już od dłuższego czasu... Jako nastolatka zaczytywałam się w romansidłach ale teraz mój gust stał się bardziej mroczny:P

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)