10 lutego 2015

Zagraj ze mną - Nora Roberts

Za każdym razem, gdy sięgam po książkę Nory Roberts, zastanawiam się: „Jak ona to robi?”. Wydała ponad 200 powieści, jest znana na całym świecie. A jej pomysły na nowe historie wydają się być studnią bez dna, nigdy nie kończą się. Fenomenalna kobieta i pisarka.

Zagraj ze mną to jedna z tych historii, która może oczarować kobietę, pozwolić jej miło spędzić wieczór i zatracić się w marzeniach o pięknym życiu, ale niekiedy trudnym i okrutnym. Każda książka to historia wyjątkowej miłości, a niekiedy gra, w której oboje mogą wygrać bądź przegrać.

 
Ona ma kochaną rodzinę: ojca, który nieustannie martwi się o swoje dzieci i próbuje im ułożyć życie, matkę, której może wszystko powiedzieć i dwóch braci, którzy skoczyliby za nią w ogień. Serena MacGregor pragnie iść jednak swoją drogą. Uniezależnić się od ojca, dlatego też zostaje krupierką na luksusowym liniowcu. Gdy myśli, że udało się jej rozwinąć skrzydła i ukrócić wpływ rodziny na jej dorosłe życie, poznaje podczas ostatniego rejsu Justina Blade’a, który nie omieszka zostawić jej w spokoju. Robi wszystko, by ją zdobyć.
On doszedł do wszystkiego pracą i bystrością. W jego posiadaniu jest kilka hoteli z kasynami. Za namową przyjaciela, ojca Sereny, udaje się w rejs, w którym spotyka piękną dziewczynę, krupierkę. Justin zawsze ma to, co chce. A tym razem chce mieć tę dziewczynę.
Oboje do pewnego momentu nie domyślają się, że to spotkanie to nie do końca przeznaczenie, ale czyjaś ingerencja. Czy to będzie miało wpływ na ich relacje? Czy Serena pozwoli zbliżyć się do siebie pewnemu siebie i aroganckiemu z pozoru Justinowi? I czy Justin zaangażuje się w ten związek?
Spędziłam miły wieczór czytając „Zagraj ze mną”. Książka wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Bardzo podobało mi się, jak Nora rozegrała spotkanie Sereny i Justina. Można było poczuć napięcie między nimi. Serena odrzucała zaloty Justina, a ten mimo wszystko nie dawał za wygraną. Ta przysłowiowa ‘przepychanka’ pozwoliła odkryć charaktery głównych bohaterów. Silną determinację i nieustępliwość Justina oraz samodzielność i upartość Sereny. Ta gra między nimi w pewnym momencie zakończyła się, przy czym oboje stracili na tonie, stali się ulegli wobec siebie i stało się to zbyt słodkie. Myślałam, że pisarka pójdzie w innym kierunku, ale nie. Mimo wszystko nie żałuję, że przeczytałam tę powieść. To był miły wieczór z intrygującą, ale mimo wszystko lekką książką, którą mogę Wam polecić, jeśli tylko lubicie styl Nory Roberts i nie przeszkadza Wam, że to romans.
W książce jest druga część historii rodziny MacGregorów i Blade’ów, zatytułowana „Kodeks uczuć”, ale o tym już w następnym poście ;-)
Moja ocena: 4/5

21 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Nory Roberts. A jaką najbardziej byś mi poleciła? Jaka z jej książek najbardziej Cię wciągnęła? Poleć mi coś to sobie kupię i przeczytam z przyjemnością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz ochotę na romans, to możesz tę ksiażkę. Ciekawie zaczyna się i potrafi wciągnąć ;)
      Jest to wydanie kieszonkowe, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało, a i cena niska :)

      Usuń
    2. Ja nie lubię wydań kieszonkowych. Są dla mnie za małe. A ja nie czytam tylko książki kupione na własność :D

      Usuń
    3. Wolę normalne wydania, ale czasami zdarza mi się siegnać po wydanie kieszonkowe.
      Ja też nie czytam tylko ksiażek, które kupuję na własność. Część ksiażek to książki pożyczone od koleżanek. Wymieniamy się i dzięki temu nie musimy ograniczać się do wybranych przez siebie tytułów.

      Usuń
    4. Pomyliłam się :P Chciałam napisać, że czytam tylko książki kupione na własność :P

      Usuń
    5. Aaa to zmienia postać rzeczy ;) :P

      Usuń
  2. Ja też bardzo lubię książki Nory, ale jak się ich czyta za dużo to czasem robi się masło maślane :) Aczkolwiek fajnie pisze - to prawda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego warto co jakiś czas zmienić autora lub gatunek, żeby nie znudziło się ;)
      Już dawno nie czytałam nic Nory.

      Usuń
  3. Także, że czytałam jeszcze nic od Nory Roberts, chociaż kilka pozycji czeka już na mnie na czytniku ebooków. Jestem bardzo ciekawa jej twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki Nory Roberts:) Już się trochę za nimi stęskniłam i chyba muszę jakąś przeczytać. Tej jeszcze nie znam, więc może wybiorę właśnie tę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę powieść w domu. Ja również uwielbiam tę autorkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też kiedyś zastanawiałam się jaką Nora Roberts jest kobietą, bo chyba musi być fenomenalną... Innego wytłumaczenia nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie ;) Jeśli już wydała tyle książek, to musi byc niesamowicie zorganizowaną osobą i kreatywną :)

      Usuń
  7. Bardzo lubię książki Nory Roberts, po romanse też chętnie sięgam, więc na pewno przeczytam tę książkę :-) Póki co czekają na mnie na półce dwie inne książki Nory :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam jeszcze dwie ksiażki Nory do przeczytania :)

      Usuń
  8. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Twój blog i będę tutaj często zaglądać, bo uwielbiam czytać książki i o książkach... Najchętniej to bym jutro nie poszła do pracy, tylko od rana i od pierwszej strony poczytała Twoje recenzje! Ale co się odwlecze, to nie uciecze.... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, ile miłych słów :)
      Zapraszam w takim razie ponownie!

      Usuń
  9. Bardzo lubię powieści Nory Roberts i po tę zapewne też sięgnę;) Twoja recenzja mnie kusi na tą książkę;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam twórczość Nory Roberts. Idealnie trafia w mój czytelniczy gust. Powyższej książki jeszcze nie znam, ale to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)