13 stycznia 2015

Prawdziwa miłość zdarza się tylko raz

„Dla ciebie wszystko” to historia miłości dwojga młodych ludzi, którym nie była pisana wspólna przyszłość, a którzy spotykają się po latach, by na nowo odkryć to, co ich łączyło. Uczucie, które łączyło Amandę i Dawsona było tak silne, że żadne z nich nie potrafiło zapomnieć o nim w swoim już dorosłym życiu. Dawson urodził się i wychowywał w rodzinie rozbójników i kryminalistów. Od tak wielkiego brzemienia nie można się tak po prostu uwolnić. Gdy Dawson potrącił śmiertelnie człowieka, jego życie skomplikowało się jeszcze bardziej. Od tego czasu nie może zaznać spokoju. Jego życie straciło sens. Pewnego razu otrzymuje wiadomość od prawnika, który informuje go o śmierci dawnego znajomego, dzięki któremu czuł się w młodości bezpieczny. Powrót do rodzinnego miasta wyzwala wiele uczuć, a przede wszystkim wspomnień. Amanda również wraca w rodzinne strony, by ostatni raz pożegnać się z przyjacielem. To jemu zwierzała się, gdy jej serce krwawiło po stracie ukochanego dziecka. To on słuchał jej i był podporą w trudnym czasie. Żadne z nich nie spodziewa się, że tego dnia ich drogi zejdą się ponownie. Przypadek? A może zaplanowana intryga starszego pana? Czy ich uczucia odżyją na tyle, że oboje zechcą rozpocząć nowe życie? Czy Amanda porzuci rodzinę w imię pierwszej miłości?

 
Czytając tę powieść nie miałam wątpliwości, że pierwsza miłość – ‘stara miłość’ nie rdzewieje, że wystarczy jedno spojrzenie, kilka słów a wspomnienia wracają, serce zaczyna szybciej bić. Tak właśnie było w przypadku Dawsona i Amandy. Każdy kto sięgnie po tę książkę będzie liczył na happy end, ale czy tak właśnie będzie? Czy to co łączyło ich w młodości, jest w stanie również połączyć ich w życiu dorosłym. Czy wspomnienia mogą być wystarczającym ogniwem dla tych dwojga?
„Dla ciebie wszystko” to powieść o trudnych wyborach, wyboistych życiowych drogach. A obranie jakiejkolwiek z tych dróg, wiąże się z konsekwencjami, tylko czy Amanda i Dawson są na to gotowi? A co najgorsze, obojętnie jaką decyzję podejmą, nie będzie ona właściwa.
Powieści Sparksa bywają miodem dla serc, przenoszą nas do magicznego świata. Pozwalają wierzyć w lepsze jutro, w siłę uczuć i stają się pociechą. Uczucia między bohaterami, ich rozterki udzielają się również nam, czujemy to co oni, cierpimy, śmiejemy się, kochamy raz i dwa. „Dla ciebie wszystko” było świątecznym prezentem, za który chciałabym właśnie w tym miejscu podziękować Mikołajowi ;-) Dziękuję!
Z powieścią rozprawiłam się szybko. Liczyłam, że książka wciągnie mnie już od pierwszych stronic, ale tak się nie stało. Dopiero od mniej więcej połowy książki zaczytałam się zapominając, że mam jeszcze co innego do zrobienia tego dnia. Pewnie ktoś zapyta, ile można czekać na rozwój akcji? Otóż można, prezentu od Mikołaja nie odrzuca się od tak, zwłaszcza że chciałam dostać tę książkę ;-) „Dla ciebie wszystko” jest dość przewidywalną książką, ale zapewne i tak nikt przed przeczytaniem jej, nie jest w stanie z całą pewnością stwierdzić, jak zakończy się ta historia. Sparks jak zwykle włożył wiele starań w to, żeby utrudnić życie głównym bohaterom, stał się w pewnym stopniu wyrocznią, przed którą nie ma odwrotu. Karty zostały już rozdane.               
Czytaliście? A może widzieliście ekranizację tej powieści. Ciekawa jestem jaka będzie. Z trailera, który miałam okazję obejrzeć nie wynika, że będzie to wierne przedstawienie historii Amandy i Dawsona, ale może się mylę...
Moja ocena: 4/5

20 komentarzy:

  1. To jest przewidywalna powieść, zgodzę się :0 I nie tylko Ty nudziłaś się na początku, ja też jakoś nie mogłam się wkręcić. Mimo wszystko bardzo ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam ,,Dla ciebie wszystko" i podejrzewam, że prędzej obejrzę ekranizację niż sięgnę po książkę. Jakoś nie szaleję na punkcie książek Sparksa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar to zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze, ani nie widziałam filmu. Ostatnio brakuje mi czasu na czytanie, a bardzo lubię coś ciekawego poczytać. :) Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, dawno nie czytałam Sparksa, miałam do niego wrócić, ale no nie wiem, czuję, że są wartościowsze książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na chwilę obecną przeczytałam tylko jedną książkę Sparks'a i była to - "Jesienna miłość". Szalenie mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jesiennej miłości" nie czytałam, ale dobrze, że mówisz. Będę pamiętała o niej :)

      Usuń
  7. Ostatnio nie ciągnie mnie do Sparksa. Po przeczytaniu książki "Na ratunek", która mi się nie spodobała i okropnie mnie wynudziła, stwierdziłam że muszę odpocząć od jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwne, bo mi akurat bardzo podobała się ta książka, ale każdy ma inny gust ;)

      Usuń
  8. Widziałam ekranizację i oczywiście popłakałam się. Niby tak strasznie nie wyglądałam, ale tusz mi słynął. Film cudowny, ale w pewnym momencie pomyślałam, że za dużo nieszczęść na tę parę się zebrało. Na pewno przeczytam książkę i nawet ją zakupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sparksa bardzo rzadko czytuję. Może dlatego, że to romansy, a ja za nimi nie przepadam. Ale czasem...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nigdy nie miałam okazji przeczytać książek Sparksa :-) Więc czas chyba to nadrobić, tym bardziej że wszyscy tak zachwalają :-) Lubię czasem sięgnąć po takie lżejsze historie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam, ale bardzo zaciekawiłaś mnie tą historią. Czytam głównie kryminały, ale chętnie obejrzałabym film na podstawie opisywanej książki:)
    Także zastanawiałam się jakiś czas temu nad tą pierwszą miłością. Myślę jednak, że pewne uczucia mogą na zawsze zniknąć, ale z drugiej strony co człowiek to inna historia, inne doznania;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytalam, nie widzialam, ale brzmi zachecajaco!

    OdpowiedzUsuń
  13. nie przepadam zbytnio za Sparksem, nie jest to dla mnie literatura najwyzszych lotów. ale na pochmurny dzień idealna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jest literaturą najwyższych lotów, jeśli można wiedzieć?

      Usuń
  14. Zapowiada się ciekawie, więc może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)