23 grudnia 2014

Magia Świąt

 
Kochani, z okazji zbliżających się Świąt BOŻEGO NARODZENIA
życzę Wam: zdrowia, pogody ducha, uśmiechu, radości,
spokoju, odpoczynku, wielu spotkań rodzinnych.
Niech te ŚWIĘTA będą wyjątkowe pod każdym względem!
 
Marie Bell
 
 
„Życzę ci domu pachnącego
sianem, ciastkami i choinką,
białego opłatka, ciepłego pieca,
blasku świec odbijającego się w bombkach
i oczach rodziny, przyjaciół, znajomych,
niespodziewanych gości…
To przecież takie ważne:
być z kimś w Święta!”
[Osiem ważnych życzeń wigilijnych – Katarzyna Zawadzka]
 

22 grudnia 2014

Adolf Hitler. Mój przyjaciel z młodości – August Kubizek

Kim jest przyjaciel? Czy to osoba, która wie o nas dosłownie wszystko, czy może osoba, która ma podobne zainteresowania i spojrzenie na świat? Jakie cechy musi mieć, aby uznać ją za przyjaciela? Kubizek nazywa siebie przyjacielem Adolfa Hitlera z okresu młodości. I to podkreślanie ma ważne znaczenie dla całokształtu, ponieważ ta przyjaźń narodziła się niespodziewanie i tak też się zakończyła.

Jak wszyscy wiemy, pamiętniki czy dzienniki to szczególna forma literacka. To nie tylko spostrzeżenia świadka wydarzeń, przyjaciela, znajomego czy członka rodziny, ale również wgląd w czyjś świat, spojrzenie na wydarzenia, czy na osobę z innej perspektywy – oczami autora danego przekazu. August Kubizek kreśli obraz Hitlera w sposób, wydawałoby się neutralny, tzn. nie przyjmuje wobec wodza Rzeszy postawy oskarżycielskiej, ani nie usprawiedliwia go, bo cóż to za przyjaciel, który wytacza działa przeciwko osobie, z która przyjaźnił się przez kilka lat. Jak sam autor podkreśla: „Ma to być praca, która […] powinna służyć rzeczowej i sprawiedliwej ocenie osoby Adolfa Hitlera.” [s. 510] Czy taka była?
Wielu historyków czy badaczy podchodzi z rezerwą do wspomnień Kubizka. Mimo tego część z nich opiera się na wspomnieniach właśnie w/w autora, a wynika to z pewnością z faktu, że Adolf Hitler nie mógł poszczycić się wieloma przyjaciółmi w okresie młodości. Właściwie jedynym, o którym współcześnie wiadomo, był August Kubizek. Jeśli ktoś jest ciekawy, jak autor odniósł się do polityki Hitlera, do eksterminacji Żydów, obozów koncentracyjnych, to niestety będzie rozczarowany, bo nie znajdzie tam takich informacji.
Kubizek opisuje przyjaciela z perspektywy młodego człowieka, jakim wówczas był, i jakim go zapamiętał. Wskazuje na jego charakter, poglądy oraz zainteresowania. Obu połączył podziw dla muzyki Richarda Wagnera. Nic więc dziwnego, że zawiązała się między nimi nić przyjaźni. W miarę czytania wspomnień można jednak zauważyć, jakie były relacje między nimi. Gustl, jak go zdrobniale nazywał Adolf, był uległy i ustępliwy. Z kolei Adolf nie poddawał się niczyjemu autorytetowi. Był nieugięty i dominujący w tym związku. Niemniej, obaj stanowili idealny duet przyjaciół. Po raz pierwszy w życiu Adolf znalazł sobie audytorium dla swoich długich przemówień. Zatem już w młodości przyszły wódz Rzeszy wykazywał się nader rozwiniętymi zdolnościami oratorskimi, a także silnym charakterem, który nie znosi sprzeciwu.
 
Jeszcze bardziej zaskakujące jest, że nawet przyjaciel młodego Hitlera nie potrafił rozgryźć go. Adolf był pełen sprzeczności. „[…] całe jego myślenie, zmysły i działanie kręciły się wokół problemu, jak pomóc małym ludziom, temu prostemu, uczciwemu, ale praktycznie pozbawionemu wszelkich praw ludowi. W końcu sam się do tej grupy zaliczał. Ta masa biedaków ciągle była obecna w jego rozważaniach. W praktyce jednak unikał jakiejkolwiek styczności z tymi ludźmi. Kontakt z tą różnorodną masą tłoczącą się na Praterze był dla niego fizycznie nie do zniesienia. Choć bardzo współczuł tym ludziom, starał się trzymać od nich najdalej, jak to było możliwe.” [s. 315]
Książek traktujących o życiu Adolfa Hitlera powstało wiele. Każda wnosi coś i powiększa naszą wiedzę o człowieku, o którym już tyle zostało powiedziane, a nadal wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Ci, bardziej zainteresowani jego biografią mogą poczuć niedosyt po tej lekturze, ale z pewnością nie będzie to strata czasu. Chyba niewiele osób wie, że Adolf był oczytanym człowiekiem. Ze względu na własne złe doświadczenia z edukacją nienawidził systemu nauczania. W okresie wiedeńskim, gdy Gustl uczestniczył w zajęciach w konserwatorium, on kształcił się samodzielnie. Książki były całym jego światem. To one dawały mu poczucie niezależności od powszechnie przyjętego systemu nauczania i pozwalały wierzyć, że nawet bez ukończenia uczelni można coś osiągnąć w życiu.
„Nigdy nie czytał książek dla rozrywki czy zabicia czasu, czytanie książek było dla niego śmiertelnie poważną sprawą i zarazem pracą, czego skutków doświadczałem wielokrotnie.” [s. 342]
Sam autor w jednym z fragmentów książki podkreśla, że on, który miał pozornie większe szanse na zrobienie kariery muzycznej, skończył jako kierownik urzędu miasta, a człowiek, któremu nie powodziło się w życiu i nic nie wskazywało na jego awans społeczny, stał się kanclerzem Rzeszy.   
Książkę Augusta Kubizka polecam nie tylko tym, którzy interesują się życiem dyktatora, ale również tym, którzy chcieliby przybliżyć sobie osobę Adolfa Hitlera prywatnie i spojrzeć na niego jak na zwykłego człowieka, obywatela Austrii, syna, a przede wszystkim przyjaciela. Chociaż w przypadku wspomnień istnieje ryzyko ‘ubarwienia’ czy zniekształcenia wydarzeń uważam, że warto dać szansę tej lekturze. Pytanie o prawdziwość tych wspomnień jest poniekąd nieodzowne i naturalne. Jak wiadomo wspomnienia wraz z biegiem lat zacierają się. I jedyne co nam pozostaje, to albo wierzyć w ich prawdziwość oraz sumienność i skrupulatność autora w ich spisywaniu, albo zanegować je.
Jedynym minusem, którego dopatrzyłam się podczas tej lektury, są błędy, m.in. językowe, gramatyczne. W przypadku pierwszego – tak długo wyczekiwanego – wydania nie powinny mieć, moim zdaniem, miejsca. Już na samym początku we wstępie do wydania polskiego, na str. 9 omyłkowo zostaje podany rok urodzenia Adolfa Hitlera – 1989 (!) Stąd moja zaniżona ocena, za rażące błędy. Niemniej jednak, cieszę się, że w końcu ukazała się polska wersja wspomnień przyjaciela Hitlera.
Wszystkie cytaty pochodzą z książki – „Adolf Hitler. Mój przyjaciel z młodości” – August Kubizek, wyd. Vesper  
Moja ocena: 4/5

18 grudnia 2014

Prezenty

Święta Bożego Narodzenia to czas spotkań z najbliższymi, dzielenia się radościami, ale również czas wyciszenia, odpoczynku i obdarowywania. Być może pod choinką każdy z nas znajdzie prezent: duży, mały albo drobnostkę. Ja lubię dawać i otrzymywać prezenty minimalistyczne. Prezenty od serca i z myślą o konkretnej osobie. Może to być ramka ze zdjęciem. Świeczka. Wazonik. Ocieplane skarpety lub ulubione czekoladki. Moim faworytem jest jednak książka. A jeśli osoba, którą chcemy obdarować, uwielbia czytać, to książka zawsze będzie trafionym prezentem.

Niewiele trzeba, aby wywołać uśmiech na czyjejś twarzy. Nawet taką drobnostką ;-)
 
 
A co Ty chętnie znalazł(a)byś pod choinką? I czym zamierzasz obdarować swoich najbliższych w te Święta?
 
 
To akurat nie jest prezent, ale gdyby był, to myślę, że niejedna osoba byłaby zadowolona z niego. Zwłaszcza z zawartości ;-) Postanowiłam coś zmienić i miejsce zwykłej miseczki na cukierki zajął oto ten mały słoiczek przewiązany wstążeczką. W Święta nie zapominajmy obdarować również samych siebie! :-)
***
Święta coraz bliżej, a do ostatecznego zakończenia przygotowań jeszcze daleko. Dobrze, że prezenty już popakowane. Mam nadzieję, że przed Świętami uda mi się jeszcze zamieścić ostatnią recenzję (opinię) książki w tym roku!  
 


9 grudnia 2014

Moja biblioteczka

Moja ‘biblioteczka’ jest skromna. To tylko jeden regał, na którym i tak już brakuje miejsca, aby wyeksponować cały mój książkowy dobytek. Mimo to jestem dumna z mojej małej biblioteczki – zwał jak zwał, ale kiedyś może rozrośnie się do większych rozmiarów i znajdzie się dla niej osobne pomieszczenie, i już nie będą musiały leżeć jedna na drugiej, być schowane przed światem w ciemnych szufladach, czy też pod biurkiem, bo będą miały swoje zasłużone miejsce.

Książki na półkach więcej mówią o człowieku niż jego życiorys zapisany odręcznie na kartce papieru.
– J. L. Wiśniewski [w: Miłość oraz inne dysonanse]
 
W mojej biblioteczce prym wiedzie francuski pisarz, Guillaume Musso oraz amerykański, Richard Paul Evans. Dwie różne kultury pisania, inne style, inne spojrzenia. Ciekawe, inspirujące i życiowe historie. Znajdziecie tutaj również twórczość Magdaleny Witkiewicz, Paula Coelho, Janusza L. Wiśniewskiego czy Federica Moccia.
 
Wśród tych książek z pewnością nie doszukacie się fantastyki. Już wiecie, że to nie moja bajka i że nie lubię aż tak bardzo odbiegać od rzeczywistości. Znajdziecie jednak literaturę faktu, którą lubię. Cenię sobie wspomnienia innych ludzi.
 
Oprócz słowników, lektur szkolnych można doszukać się również czasopism językowych – jedna z lepszych i bardziej interesujących metod nauki języka obcego, ale to już pewnie wiecie.  
 
 
 
 
 
A gdy mam czas to eksperymentuję, w kuchni rzecz jasna. A że z różnym skutkiem to wychodzi, to już inna kwestia ;-)
 
A jaka jest Wasza biblioteczka i co ona mówi o Was?

8 grudnia 2014

Zacznijmy od nowa - Abbi Glines

„Zacznijmy od nowa” to trzecia część losów Blaire i Rusha. Wisienka na torcie? Niekoniecznie. W tej części dowiadujemy się, jak młodzi przygotowują się do bycia rodzicami, i jak Rush stara się utrzymać właściwą relację z siostrą, i co najważniejsze nie stracić przy tym Blaire. O tym, czy uda im się stworzyć rodzinę, dowiecie się sięgając po tę książkę. Dla mnie była ona niepotrzebnym przedłużaniem tej historii. Tak jak pisałam we wcześniejszym poście, zabrakło pomysłu na fabułę drugiej, ale również i trzeciej części. A sama autorka w dedykacji umotywowała powstanie kolejnej części w ten sposób: „[…] Dziękuję, że błagaliście, bym poświęciła im trzecią książkę. Każde słowo pisałam z miłością.” Zatem decyzja o powstaniu trzeciej części była wynikiem chęci poznania dalszych losów Blaire i Rusha przez fanów tej serii. Z jednej strony nie dziwię się, bo po przeczytaniu pierwszej części czułam, że ta historia nie może się tak skończyć. Na szczęście okazało się, że jest druga część, która zaspokoiła moją ciekawość, ale jednocześnie pokazała mi, że czasami lepszy jest niedosyt niż przesyt. Trzecią część przeczytałam od początku do końcu. Czyta się ją szybko, zresztą jak pozostałe książki Abbi Glines, mimo to pozostanę w mojej ocenie niewzruszona ;-)  
 
 
Moja ocena: 3/5
O krok za daleko (KLIK)              Spróbujmy jeszcze raz (KLIK)
Całą serię oceniam na: 4-
Dla zainteresowanych tą serią mam dobrą wiadomość, Abbi Glines w książce zatytułowanej „Przypadkowe szczęście” poszerzyła wątek dotyczący Woodsa Kerringtona, którego postać pojawiała się już w/w serii.