30 czerwca 2014

Przegląd filmowy - czerwiec 2014

Postanowiłam, że każdego ostatniego dnia miesiąca będę zamieszczała na blogu mój filmowy przegląd miesiąca. Czerwiec okazał się owocny w seanse filmowe. I tym oto sposobem oprócz filmów dokumentalnych, o których pisałam we wcześniejszym poście (KLIK), widziałam też cztery inne. Może widzieliście któryś z nich?
 
 
MALOWANY WELON
 
Film na podstawie powieści W. Somerseta Maughama pt. "The Painted Veil". Opowiada historię lekarza i jego niewiernej żony, Kitty, którzy w latach 20. XX wieku przeprowadzają się do odległej chińskiej wsi, aby walczyć z tamtejszą epidemią cholery. Kitty przeżywa tam duchowe przebudzenie i paradoksalnie wreszcie zaczyna rozumieć sens poświęcenia się dla drugiego człowieka i potęgę prawdziwych uczuć. [źródło: vod.pl]
 
Gatunek: melodramat, dramat / Rok produkcji: 2006
Moja ocena: 5/5
PRZEMIANY
Apodyktyczna i głęboko zrażona do mężczyzn matka swoim trzem córkom potrafi przekazać jedynie swoje zgorzknienie. One też nie potrafią ułożyć sobie związków z mężczyznami. Dramat w rodzinie sprawia, że nie mogą unikać juz odpowiedzi na pytania dotyczące tego co ważne w życiu, swojego miejsca w rodzinie, odpowiedzialności za druga osobę. [źródło: vod.pl]
 
Gatunek:  dramat, psychologiczny / Rok produkcji: 2003
Moja ocena: 4/5
ŚWIĄTECZNE ZARĘCZYNY
30-letnia Hilary całe życie spędziła na dogadzaniu rodzicom. Jednym z wymogów, jakie zostały przed kobietą postawione, było godne zamążpójście. Hilary cieszy się, że jest zaręczona z prawnikiem, Jason'em, którego ma zamiar wkrótce przedstawić rodzicom. Wszystko zmienia się, gdy kobieta traci pracę a zaraz później Jason porzuca ją. [źródło: filmykino.pl]
 
Gatunek: komedia / Rok produkcji: 2011
Moja ocena: 4/5
AGENT VINOD
Dwóch gangsterów podczas podróży koleją transsyberyjską negocjuje pożyczkę sporej kwoty. Podsłuchujący ich człowiek ginie. Do rozwiązania tej sprawy zostaje oddelegowany agent Vinod. Wraz z tajemniczą Pakistanką wyruszają na poszukiwania zaginionej walizki, próbując ochronić świat przez zagładą nuklearną. [źródło: filmweb]
 
Gatunek: akcja / Rok produkcji: 2012
Moja ocena: 3,5/5
*fotografie pochodzą ze strony filmweb
 
 
 
 
 
 
 

28 czerwca 2014

Pora na dokument!

Od czasu do czasu mam ochotę obejrzeć coś innego niż komedia, thriller czy dramat. Wybór padł na dokument. W związku z tym chciałabym podzielić się z Wami tym, co ostatnio obejrzałam, i jak oceniam te filmy.
 
Pierwszy film to „Dzieci Hitlera
 
Izraelski dokumentalista rozmawia z potomkami nazistów o tym, jak radzą sobie ze świadomością zbrodni popełnionych przez przodków. Katrin Himmler jest stryjeczną wnuczką zwierzchnika SS i gestapo. Mieszka w RPA, wyszła za Izraelczyka. Stryjeczna wnuczka Hermanna Goeringa i jej brat poddali się sterylizacji, by na świat nie przyszli zbrodniarze. Syn generalnego gubernatora w Polsce, Hansa Franka, w szkołach czyta fragmenty książek, w których rozlicza się z rodzicami. Rainer Hoess jest wnukiem komendanta obozu w Auschwitz.” [źródło: youtube]
 
fot. filmweb
 
Bardzo ciekawy dokument o poczuciu winy, o więzach krwi i ich znaczeniu, ale również o postrzeganiu człowieka przez pryzmat ojców, dziadków. Czy winę dziedziczy się? Uważam, że nie. Nie można poczuwać się do odpowiedzialności, kiedy nie brało się w czymś udziału, kiedy nie jest się częścią pewnej historii. A jak to oceniają bohaterowie filmu?
Świadomość, że miało się kogoś takiego w rodzinie jest bardzo obciążająca, to człowieka przygniata […]” – Katrin Himmler (stryjeczna wnuczka Heinricha Himmlera)
Mój brat i ja postanowiliśmy w różnym czasie, mniej lub bardziej świadomie, przeprowadzić zabieg sterylizacji, żeby nie produkować kolejnych Goeringów.” – Bettina Goering (stryjeczna wnuczka Hermanna Goeringa) 
 
 
 
Film: I cz. (KLIK), II cz. (KLIK), III cz. (KLIK), IV cz. (KLIK); cały (KLIK
 
 
 
Drugi film to „Diana i Królowa
„Pierwszy telewizyjny dokument o relacjach łączących Księżną Dianę i Królową Elżbietę II. Zawiera komentarze osób z otoczenia brytyjskiej rodziny królewskiej. To tragiczna historia dwóch kobiet, których losy w pewnym momencie się splatają. Między ich postawami zachodził konflikt wynikający z różnicy pokoleń, zazdrości królowej o niesłychaną popularność księżnej, a także z otwartości Diany, która miała zostać królową.” [źródło: vod.pl]
 
Chyba nie ma osoby, która by nie słyszała o Dianie. Diana, Królowa Serc, zaskarbiła nie tylko serca Brytyjczyków, ale i reszty świata. Stała się ikoną. Film odzwierciedla konflikt między teściową a synową, a może raczej między Królową a Księżną. Różnice między nimi były nie do zatarcia. To jak zderzenie się nowoczesności z tradycją. Film, w moim mniemaniu, jest dobrym dokumentem, zarysowującym eskalację konfliktu miedzy obiema kobietami. To z pewnością nowe spojrzenie na monarchię, która nie kieruje się dobrem ogółu, a raczej kształtowaniem własnego wizerunku. Diana decydując się na ślub z Karolem wiele traci: musi dopasować się, robić to, czego chce jej teściowa, musi przestrzegać protokołu, oraz milcząco znosić zdrady męża. Trwanie w małżeństwie bez miłości nie jest łatwe.  
Jeśli jesteście ciekawi jakie relacje łączyły królową Elżbietę i jej synową, koniecznie obejrzyjcie.
 
Film (KLIK
 
Chyba częściej będę sięgała po filmy dokumentalne :)
I obiecuję, że nie będę Was nimi zanudzać.

27 czerwca 2014

Narcyz Goebbels

Kochani, mam dla Was post o niezwykłej książce, w istocie biografii. I chociaż ten gatunek nie jest wdzięczny, rzadko po niego sięgamy, książka jest warta przeczytania. Rozumiem, że ta propozycja nie wszystkich zachwyci czy zachęci. Może znacie ciekawsze biografie. Mam jednak nadzieje, że ‘ciepło’ przyjmiecie tę książkę i moją opinię.

W mojej małej biblioteczce (liczę, że kiedyś rozrośnie się do pokaźnych rozmiarów) znajdują się tylko dwie biografie, myślę, że godne uwagi. Pierwsza, o której pisałam wcześniej – Leni, Steven’a Bacha i właśnie Narcyz Goebbels. Biografia, Petera Gathmanna i Martiny Paul. Pewnie zapytacie, dlaczego właśnie ta książka? Odpowiedź jest prosta. Moja tematyka.
Kim był Joseph Goebbels? – najprościej powiedzieć, ministrem propagandy i zagorzałym nazistą. Przymiotów określających jego życie, postawę oraz charakter jest jednak dużo więcej: narcyz, egocentryk, bawidamek, kobieciarz. Sam już opis książki na jej odwrocie poddaje bohatera biografii surowej analizie, odsłania jego kompleksy, przede wszystkim natury fizycznej. „Niewielkiego wzrostu i mizernej postury, kaleki, rozpieszczony przez matkę, wyśmiewany w szkole i przez zamożnych, mieszczańskich kolegów uniwersyteckich; lekceważony przez wydawnictwa, urazowy, mściwy i niezmordowanie walczący o uznanie […]”.
 
 
Joseph Goebbels to postać nietuzinkowa, barwna, a i bywa, że demoniczna. Czy w tym człowieku było coś, co pozwoliłoby nam nazwać go ‘serdecznym’, ‘dobrym’? Pytanie niezwykle trudne, biorąc pod uwagę postawę ministra propagandy oraz trudny start w dorosłość. Kompleksy niższości wywołane fizycznymi brakami, niezbyt przyjemną aparycją nie są jedynymi, które ukształtowały charakter Goebbelsa. Niepowodzenia rekompensuje sobie licznymi romansami oraz przebywaniem u boku samego fuhrera, Adolfa Hitlera.      
W biografii Goebbelsa znajdziecie dużo informacji na temat jego życia, poglądów oraz tego, jak stał się wpływowym politykiem reżymu. Książka przybliża nam osobowość i skomplikowany charakter Josepha, doszukując się przyczyny jego wyborów życiowych w dzieciństwie i młodości. Dzięki tej książce można przekonać się, w jakim stopniu przeszłość (dzieciństwo) ingeruje w przyszłość (dorosłe życie). Narcyz Goebbels nie jest typową biografią. Jest to biografia psychohistoryczna, czyli taka, która na podstawie zebranych danych, faktów pozwala przeanalizować je metodami psychologii głębi.
Biografia została napisana w sposób przejrzysty i usystematyzowany. Na samym początku autorzy podejmują temat zaistniałej sytuacji w Niemczech, opisują rodzinę Goebbelsów. Druga część dotyczy życia młodego Josepha Goebbelsa, jego pierwszych prób literackich. Trzecia część to już kolejny etap w jego życiu: Joseph jako narodowy socjalista. Osoby, które wolą czytać o życiu prywatnym aniżeli o polityce, znajdą także rozdziały poświęcone jego prywatnemu życiu. Zdradzę Wam tylko tyle, że Goebbels nie był zwykłym podrywaczem, dzięki swoim umiejętnościom oratorskim, wykreowanej na swoje potrzeby romantyczności potrafił uwieść niemalże każdą kobietę, która spodobała mu się. Nawet Lida Baarova straciła dla niego głowę! Jednego jestem pewna, czas poświecony tej książce nie będzie czasem straconym.
Moja ocena: 9/10
 
 

 

25 czerwca 2014

Zapowiedź: "Jutro"

Już od dłuższego czasu czekam na ukazanie się tłumaczenia „Demain”, powieści francuskiego pisarza, Guillaume Musso. I wiecie co, udało się! Warto było czekać. Powieść będzie dostępna od 13 sierpnia.

Emma mieszka w Nowym Jorku. Ma 32 lata i ciągle szuka tego właściwego mężczyzny. Matthew mieszka w Bostonie. Odkąd jego żona zginęła w wypadku, samotnie wychowuje czteroletnią córeczkę. Korespondencyjna znajomość rodzi potrzebę spotkania. Tego samego dnia, w tym samym czasie, otwierają drzwi restauracji… Ich drogi jednak się nie krzyżują. Gra kłamstw? Żart wyobraźni? Manipulacja? [OPIS]
wyd. Albatros
 
Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo: Albatros , Sierpień 2014
Liczba stron: 400
 
 

15 czerwca 2014

Długi marsz - Sławomir Rawicz

Długi marsz” to opowieść Sławomira Rawicza. Jego historia stała się inspiracją do powstania filmu, którego szczerze mówiąc nie polecam, ale za to polecam książkę. Kto przeczyta, na pewno nie pożałuje. To książka o morderczej walce o przetrwanie w skrajnych warunkach. Nie wszystkim będzie dane dotrzeć do celu, znaleźć cichą przystań i poczuć się pierwszy raz od dłuższego czasu bezpiecznie.

26-letni Sławek, polski porucznik kawalerii, planuje z sześcioma towarzyszami ucieczkę z obozu nr 303 na Syberii. Ucieczka z obozu powiodła się, ale przed nimi ponad 6000 km drogi. Udają się na południe do brytyjskich Indii przez tajgę, wyżynę Mongolii, pustynię Gobi, Tybet oraz Himalaje. Dla jednych będzie to podróż po wolność, a dla innych podróż po śmierć.
 
 
Mimo kontrowersji wokół książki, jak i zarzutom wobec autora „Długi marsz” jest dla mnie szczególną opowieścią, przy której nie sposób nudzić się. Jak się czyta, ma się wrażenie współuczestniczenia w tej wyprawie. Czuje się oddech na plecach i strach, który nie jest obcy uciekinierom z obozu. To książka, od której tak łatwo nie oderwiecie się.
Długi marsz” jest świadectwem walki o życie, o wolność oraz wyrazem męstwa, siły i odwagi. Wobec takiej historii nie można przejść obojętnie.
 
 

„Jak w przypadku innych bohaterskich wyczynów, gehennę Rawicza rozpoczął nieszczęśliwy traf. Rawicz, oficer w polskiej kawalerii, pod koniec 1939 roku został wzięty do niewoli radzieckiej. Torturowano go, nieomal zamęczając na śmierć, po czym zesłano do obozu pracy, leżącego sześćset mil na północ od jeziora Bajkał. Podczas straszliwego marszu do obozu Rawicz spotyka mężczyznę z ludu Ostiaków (Chantów), wynajętego przez Rosjan do pomocy w dźwiganiu zapasów dla kolumny wlokących się z trudem więźniów. Rawicz mimo woli pyta go, czy więźniowie próbują czasem uciekać.
- Ludzie silni i młodzi, którzy nienawidzą niewoli, zawsze próbują uciekać – odpowiada Ostiak. – Widzi mi się, że i ty spróbujesz.” [Słowo wstępne / s. 9]
Oby więcej takich książek!
Moja ocena: 10/10

9 czerwca 2014

Trzy kobiety w dobie ciemności - Sylvie Courtine-Denamy

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam okładkę i przeczytałam opis książki pomyślałam: to jest to! – czyli to, co mnie najbardziej interesuje, życie ludzi, ich wspomnienia, poglądy. ‘Mroczna’ okładka idealnie komponuje się z tytułem – „Trzy kobiety w dobie ciemności”. W dobie ciemności, czyli w okresie trudnym dla całej Europy, a przede wszystkim dla Żydów, ze względu na prześladowania i szerzenie się idei narodowego socjalizmu.

Kobietami, które musiały zmierzyć się z nowym ‘porządkiem’, z podziałem na ludzi i ‘podludzi’, z trudnym odkrywaniem własnej tożsamości i przynależności, były Edith Stein, Hannah Arendt oraz Simone Weil. Te trzy kobiety łączyło pochodzenie – były Żydówkami oraz pasja – filozofia.
W tej książce nie znajdziecie życiorysu każdej z osobna. Nie jest to też zbiorowa biografia albo dziennik z ich życia. Jest to filozofia życia, przemyślenia związane z ówczesnymi wydarzeniami, próba zdefiniowania tego, co nadeszło, ery niepokoju i destrukcji. Edith, Hannah i Simone były nie tylko świadkami mrocznych czasów, ale również ich uczestniczkami. Dzięki tej książce dowiadujemy się, co myślą o polityce, religii, tożsamości oraz z kim i z czym identyfikują się.

 
Moje oczekiwania co do tej książki były zupełnie inne. Spodziewałam się ‘kawałka’ z życia tych kobiet. Ich przemyśleń, ale w mniej filozoficznej odsłonie. A w zamian dostałam stricte naukową pracę. Nie chcę i nie będę oceniała książki w kategoriach: dobra – zła, bo byłoby to krzywdzące dla autorki tej pracy, jak i opisywanych w niej kobiet. Książka jest po prostu inna niż tego oczekiwałam. Jest bogata w informacje, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Głównym jej minusem jest sposób przekazania tych informacji. Na przemian dowiadujemy się coś o poglądach Edith Stein, Simone Weil i Hannah Arendt, co nie pozwala zapamiętać tych informacji, a wręcz przeszkadza w odbiorze tekstu. Gdy zamknęłam książkę uświadomiłam sobie, że tak naprawdę niewiele pamiętam z niej, że natłok informacji sprawił pewnego rodzaju chaos w mojej głowie, a żeby je usystematyzować, musiałabym przeczytać książkę jeszcze raz.
Poniżej fragmenty, które pozwolą Wam w pewnym stopniu – mam nadzieję – zrozumieć moje ‘zarzuty’ wobec książki.
F R A G M E N T Y
„Hannah Arendt bez przerwy starała się zrozumieć mroczne czasy, to zrozumienie miało służyć nie bezwzględnemu amor fati, jak u Siomone Weil – wierzę w Boga i inny świat, ale raczej pogodzeniu się z rzeczywistością, miłości do świata, na który człowiek przybywa od razu jako obcy. Potrzeba pogodzenia bierze się stąd, że w takim świecie możliwy był Auschwitz; i nawet, jeżeli zrozumienie jest procesem bez końca, tylko ono może nam pozwolić ‘poczuć się w świecie jak u siebie’. Dlatego Arendt analizowała ‘straszliwą oryginalność totalitaryzmu’, która polega nie tyle na pojawieniu się nowej idei, ile na przenicowaniu dotychczasowych kategorii moralnych, na odwrotności Dekalogu i utworzeniu nowego przykazania: ‘Będziesz zabijał!’.” – s. 316
***
„W każdym razie Hannah Arendt mówiła wielokrotnie, że problem żydowski istnieje dla niej wyłącznie w sferze politycznej. Czyli nie w sferze wiary. […].”
„Wszelka religia tradycyjna, żydowska czy chrześcijańska, jako taka mnie nie interesuje. Zresztą już nie wierzę, że mogłaby dostarczyć jakichkolwiek podstaw pod coś tak bezpośrednio politycznego jak prawo. Zło okazało się bardziej radykalne, niż przewidzieliśmy. Mówiąc w skrócie: Dekalog nie przewidział współczesnych zbrodni.” – s. 78
***
„Simone Weil nienawidzi swej kondycji kobiety: ‘Marsjanki, monstrum horrendum, ‘Czerwonej Dziewicy’ – takie były, jak już wspominaliśmy, jej przezwiska, gdy dorastała, a jej sposób bycia chłopczycy oraz nonkonformizm szokowały.” – s. 61
***
„U Simone Weil mechanizm współczucia był złożony, dusza musiała być w pewien sposób podzielona: litość wymaga pewnej dozy niewrażliwości, a jednocześnie odrobiny utożsamienia ‘tego napięcia między pasją a litością’. Jeśli komuś brak owej niewrażliwości wypiera fakt istnienia nieszczęśliwych, gdyż ‘różnica sytuacji i brak wyobraźni trzyma z dala od nich, a kiedy się do nich zbliżamy, współczucie miesza się z odrazą, obrzydzeniem, obawą, nieprzezwyciężalnym odrzuceniem’.” – s. 293
Czytaliście?
Moja ocena: 6/10