21 listopada 2014

Księgarnia internetowa

Długo zastanawiałam się nad zamieszczeniem tego posta i postanowiłam, że jednak go dodam. Po pierwsze jestem ciekawa Waszego zdania, a po drugie chciałabym wyrazić swoją opinię na temat otrzymywanych książek z księgarni internetowych.
Jak wiemy, zarówno zakupy w księgarniach stacjonarnych, jak i internetowych mają swoje plusy i minusy. Jeśli chodzi o mnie wolę kupować w księgarni internetowej. Zamawiam książki, które mnie interesują, nie musząc wychodzić z domu i mogę kupić je o każdej porze dnia. A dodatkowym plusem jest cena, która często bywa korzystniejsza od tej oferowanej w sklepie stacjonarnym, dzięki czemu można zaoszczędzić kilka złotych lub przeznaczyć na inną ciekawą książkę.




Za każdym razem byłam zadowolona z moich internetowych zakupów książkowych, aż do czasu. Może jestem wybredna lub czepiam się szczegółów, ale jeśli zamawiam książkę bez uszkodzeń, nową, to chciałabym, żeby właśnie taka była, żeby spełniała pewne kryteria jakości, żeby po prostu nie była wadliwa. Czasami kupuję książki z outletu, gdzie jest podana informacja o stanie książki – np. uszkodzona okładka, ale w takiej sytuacji kupuję ją świadomie i po dużo niższej cenie. Tym razem jednak otrzymałam dwie książki, które nie były takie ‘idealne’ – rysy na okładce, delikatnie naderwana okładka i chyba najgorsze w tym wszystkim – miejsca po naklejkach, przypuszczam po jakichś kodach kreskowych, cenach. Po co to ściągać, jeśli wcześniej zostało to naklejone? Zupełnie tego nie rozumiem. Nie dość, że w tych miejscach książka dosłownie klei się, to jeszcze łapie brud. A to już nie wygląda estetycznie.

Czy macie podobne spojrzenie na defekty, uszkodzone okładki?
Na co zwracacie uwagę przy zakupie książki?

20 komentarzy:

  1. Jestem z tych osób, które traktują książkę jako świętość i nawet najmniejsze uszkodzenie doprowadza mnie do furii. Na szczęście taka sytuacja mnie nie spotkała. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście nie miałam jeszcze podobnych sytuacji. Zwykle książki przychodzą do mnie dobrze zabezpieczone i nieuszkodzone.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również, jak moja poprzedniczka, traktuję książkę jak świętość. Nienawidzę braku szacunku dla książek, dlatego też kiedy je pożyczam...może to dziwne, ale daje wykład. Po prostu nie chcę, żeby książka była tłusta, porwana, naderwana, żeby (ta część którą widać, jak stoi na półce-tak zapomniałam słowa, wybaczcie!) była bez szram (mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi). A co do zakupów internetowych? Taaak, zdarzyło mi się to kilka razy i o bólu serca to już nie wspomnę, jaki odczułam gdy zobaczyłam zawartość mojej paczki, której wyczekiwałam od dawna...
    ps. Do utraty tchu gorsze, dużo gorsze od Szarego, jeśli nie czytałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio, po raz pierwszy zamówiłam książki w Arosie i jestem naprawdę mile zaskoczona. Nie dość, że jest tam dużo taniej to książki były naprawdę solidnie zapakowane, żaden róg nie był zagięty, co często się zdarza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Arosie jeszcze nie zamawiałam, ale wezmę ten sklep pod uwagę :)

      Usuń
  5. To nie pierwszy post, który czytam na podobny tema. Na jakimś blogu, którego nazwy nie pamiętam, dziewczyna opisywała gorsze przypadki. Co wcale nie oznacza, że Twój nie jest wart przeczytania. Mam podobne podejście do tego typu spraw. Jeśli płacę za NOWĄ książkę, to taką właśnie chcę dostać - bez defektów. Póki co jestem zadowolona z usług internetowych księgarni - zamawiam głównie na arosie i bonito. Mam nadzieję, że to się nie zmieni.
    Na Twoim miejscu spróbowałabym napisać do sklepu i jakoś rozwiązać sprawę, choć wiem, że to nie łatwe...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. doskonale rozumiem i chyba też byłabym zła - często w opisie są przecież informacje o ewentualnych wadach i to wcale nie przeszkadza, ale jeśli kupowałabym taką książkę na prezent? to przecież wstyd :/ nieprzyjemnie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie nie wygląda to najlepiej, też byłabym zła płacąc za nową a dostając wyglądem przypominającą "używaną"... Zamawiam sporo ze sklepów internetowych, ale na szczęście jeszcze mi się to nie przytrafiło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety i tak się zdarza, że trafi się na mały bubel. Takie życie. Można jedynie reklamować, ale to trwa i nie każdemu chce się czekać. Ja z reguły takie niewielkie zniszczenia naprawiam i przechodzę do porządku dziennego. Nie ma o co kopii kruszyć.
    Ale faktem jest, że skoro płacimy za towar nieuszkodzony, to właśnie taki powinien do nas przyjść.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm, rozumiem Twoją gorycz. Ja też nie lubię jak książki są zniszczone, ale faktem jest to, że bardzo łatwo je uszkodzić. Dbam o nie bardzo, ale czasami sama zagnę róg, czy coś się stanie z okładką, kiedy książkę noszę ze sobą w torebce. Raz nawet kupiłam bardzo uszkodzoną pierwszą część Millenium w Netto i nic nie mogłam z tym zrobić, i stoi sobie taka zniszczona i szkoda mi jej, ale cieszę się, że ją mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, łatwo jest uszkodzic książkę samemu, ale najbardziej przeszkadzają mi te ślady po naklejkach.

      Usuń
  10. Kupuję przeważnie w Empiku lub w xexe z opcją odbiór osobisty. Zanim zapłacę - oglądam książki i jak na razie jestem zadowolona z zakupów. Natomiast również nie lubię zniszczonych egzemplarzy - chyba, że tak jak Ty świadomie dokonuję wyboru kupna książki (antykwariat, allegro).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W xexe jeszcze nie zamawiałam. Muszę sprawdzić stronę tego sklepu ;)

      Usuń
  11. Jak na razie to nie trafiła mi się uszkodzona książka, więc mam dobre zdanie o zakupach książek przez internet ;)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz szczęście. Nadal będę kupować przez internet i mam nadzieje, ze podobna sytuacja już więcej się nie powtórzy.

      Usuń
  12. Oho. Skąd ja to znam... Zwłaszcza te ślady po naklejkach na okładkach. Niestety zdarzyło mi się to parę razy i do dziś z wielu książek nie da się tego zmyć, a próbowałam wszystkim. A najgorsze jest to że przykleja się do pozostałych książek na półce. I w ten oto sposób mam dwie poklejone książki a nie jedną :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele jestem w stanie znieść, ale te ślady po naklejkach.... to wygląda okropnie :/

      Usuń
  13. Mi raz przysłali książkę z zagiętą okładką i wystawiłam negatywną opinie. Tobie też radzę to zrobić lub po prostu książki zwrócić ;-) Książka to świętość i musi być w idealnym stanie (jeśli kupuję ją jako nową)! :) W innym wypadku jest to zrozumiałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książek nie zwróciłam, ale masz rację, co do wystawienia im odpowiedniej opinii. Być może wezmą to pod uwagę przy kolejnych zamówieniach.

      Usuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)