20 października 2014

Mężczyzna, którego nie chciała pokochać - Federico Moccia

Bywają takie dni, gdy czytam godzinami i nie wiem, kiedy na tym poprzestać. Potrafię zarwać noc kosztem snu, nawet jeśli muszę wstać bardzo wcześnie. Tym razem nie zarwałam nocy, ale czytałam aż do ostatniej strony. Byłam ciekawa zakończenia, a sama myśl, że skończyłabym czytać książkę dopiero kolejnego dnia wieczorem, była nie do przyjęcia. Też tak macie?
 
Mężczyzna, którego nie chciała pokochać” – to zakup spontaniczny, za dobrą, okazyjną cenę. Gdyby nie okładka, być może ta książka nie zwróciłaby mojej uwagi, nie sięgnęłabym po nią, nie znałabym tej historii. A stało się inaczej, i bardzo dobrze! Wiem, wiem, okładka to nie wszystko. Ważniejsza jest przecież treść. Myślę, że w tym przypadku wygląd okładki przekłada się na treść książki. Na okładce możemy ujrzeć piękną kobietę, odwróconą plecami, ale nie stanowi to problemu, aby uznać ją za charyzmatyczną. Ta poza dodaje jej tajemniczości. Przypuszczalnie jest to Sofia, główna bohaterka. Lubię, gdy okładka jest nie tylko ładna, ale również odzwierciedla to, z czym spotkamy się na pierwszych i dalszych stronach. Co do walorów estetycznych, minusem będzie na pewno wydanie kieszonkowe i tekst, który można by czytać pod lupą, ale dla zagorzałych czytelników powieści tego autora, myślę, że to i nie będzie przeszkodą.   
 
Mężczyzna, którego…” – to historia o miłości ponad wszystko, o poświeceniu, przysiędze i zdradzie. Sofia jest pianistką, robi to, co kocha – gra na fortepianie. Gdyby nie mąż, Andrea, można by uznać, że muzyka jest jej największą miłością. Pewnego dnia Andrea ulega poważnemu wypadkowi, gdyby nie cofnął się do pizzerii na prośbę Sofii, być może byłby cały i zdrowy. Kiedy lekarze walczą o jego życie, Sofia umiera ze strachu i czuje się odpowiedzialna za stan chłopaka. W przypływie emocji udaje się do kapliczki na rozmowę z Bogiem. I to przed Nim przysięga zrezygnować z muzyki dla ukochanego. Jeśli Andrea przeżyje, ona nigdy nie zagra. Sofia będzie musiała dotrzymać słowa, bo Andrea przeżyje, ale już nigdy nie będzie sprawny, tak jak kiedyś. Takie przysięgi składa się jak kogoś się bardzo kocha albo jak się czuje winnym. Sofia od tamtego feralnego dnia żyje w stagnacji – ani nie gra, ani nie czuje się spełniona. Po wielu latach spędzonych u boku Andrei spotyka tajemniczego mężczyznę, który jest nie tylko bogaty, ale i przystojny. To on decyduje kogo uwiedzie i w jaki sposób. I co najważniejsze, nie zawaha się użyć wszelkich środków, by złapać ‘zwierzynę’ w swoją sieć. A później zmącić jej szczęście. Sofię spotyka na próbie dziecięcego chóru, chroniąc się przed deszczem w pobliskim kościele. Czy Sofia będzie zainteresowana nową znajomością i czy Tancredi w końcu zakocha się?
Powieść włoskiego pisarza jest niezaprzeczalnie miłym sposobem na spędzenie czasu wolnego. Historia z pozoru banalna absorbuje coraz bardziej uwagę czytelnika, a przynajmniej tak było w moim przypadku. W trakcie tej lektury dowiadujemy się, dlaczego Tancredi unieszczęśliwia kobiety, a można nawet powiedzieć, że wystawia je na próbę, a później karze za to, że zdradzają swoich mężów, chłopaków. Postać Tancrediego jest niezwykle charyzmatyczna, a z drugiej strony odpychająca. W miarę czytania miałam wrażenie, że ta postać przypomina mi kogoś, a właściwie Christiana Grey’a z „Pięćdziesięciu twarzy Greya”. Obaj przystojni, bogaci i niepotrafiący prawdziwie kochać.
Jeśli lubicie takie historie, traktujące o miłości, zdradzie, ale z podłożem psychologicznym, to możliwe, że ta książka Was zainteresuje. Powieść Federico Moccia oceniam dość wysoko. Ta powieść przemawia do mnie bardziej niż „Trzy metry nad niebem”, chociaż i tak nie obejdzie się bez małych ‘minusów’, jakimi będą m.in. wpływy Tancrediego, dla którego nie ma niemożliwego, potrafi zdobyć wszystkie informacje, co jest chyba mało prawdopodobne w życiu realnym. Również zakończenie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Trudno powiedzieć, czy korzystnym wobec tego, co wcześniej przeczytałam. Właściwie takiego nie spodziewałam się. 
Czytaliście?
Moja ocena: 4/5

13 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio widziałam ją w bibliotece. Nie byłam pewna czy to lektura w moim guście. Teraz już wiem, że tak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno przeczytam. Bardzo podobały mi się "Chwile szczęścia" tego autora, więc do tej pozycji na pewno zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej książki akurat nie czytałam, mam na myśli "Chwile szczęścia". Może kiedyś będzie okazja :)

      Usuń
  4. Nie wiem czemu, ale stronię nadal od tego pana. Czy przeczytam? Czas pokaże ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze żadnej powieści tego autora, chociaż cały czas mam to w planach. Okładka jest piękna i cieszę się, że treść również jest dobra. Na pewno skuszę się na tę lekturę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwuch, żaden wstyd, ja też nie przeczytałam wielu książek innych autorów. Cieszę się, że podoba Ci się okładka, i że masz ochotę przeczytać tę książkę :)

      Usuń
  6. Obiecałm sobie, że jeszcze przeczytam jakąś powieść tego autora i może będzie to właśnie ta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Mam nadzieje, że spodoba Ci się fabuła.

      Usuń
  7. Książkę mam, ale jeszcze jej nie czytałam, lecz zamierzam, dlatego cieszy mnie twoja pozytywna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zbieram sie od dłuższego czasu, żeby przeczytać cokolwiek tego autora.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)