5 sierpnia 2014

Szkoła żon - Magdalena Witkiewicz

Miła dla oka okładka, może nieco mroczna, ale ta czerń idealnie współgra z czerwienią. Idealna na książkę erotyczną. Wodzi na pokuszenie. Pokusiła i kupiłam. Po „Opowieści niewiernej” wiedziałam, że nie poprzestanę na niej. Po „Zamku z piasku” czułam niedosyt. A po „Szkole żon” moje odczucia są dość ambiwalentne. Z jednej strony ciekawy pomysł na historię czterech nie do końca szczęśliwych i zranionych przez mężczyzn kobiet. A z drugiej odrealniony i ‘cukierkowy’ świat, w który przenosi nas autorka. Powieść delikatnie przyprawiona feminizmem i erotyzmem wydawałaby się idealnym kąskiem dla czytelnika, gdyby nie przewidywalne losy bohaterek i przesłodzone zakończenie. „Szkołę żon” zaczęłam czytać z przymrużeniem oka. Czekałam na moment, w którym książka wciągnie mnie bez reszty. Początek okazał się jednak przeciętny, ale jednak zadowalający. Czekałam na więcej. I chociaż książkę oceniam pozytywnie, czuję po raz kolejny niedosyt.


Julia – jedna z uczennic Szkoły Żon została zdradzona przez męża. Jest świeżo po rozwodzie i ma dylemat: Co dalej? Od mężczyzn pragnie wziąć urlop. Jadwiga – zwana też Jagódką jest 53-letnią kobietą. Dojrzałą kobietą. Mąż bez skrupułów zdradza ją z młodszymi dziewczynami. Czy jest coś gorszego od świadomości, że bliska osoba jest niewierna? Szkoła żon to szansa, żeby stać się piękniejszą. Misia, a właściwie Michalina, zrobi wszystko dla swojego Miśka. I po to ten wyjazd, żeby go zadowolić. Nie. Poprawka. Żeby nauczyć się go zadowalać! I Marta, matka, żona, a dopiero potem kobieta. W Szkole Żon będzie szukała dawnej siebie. Uda się?

Przesłanie jest jasne. Róbmy więcej dla siebie. Dbajmy o siebie. Jeśli jesteśmy w stanie uszczęśliwić siebie, to uszczęśliwimy również innych. Motyw godny uwagi, ale co z samą historią? Szkoła żon jako miejsce, ośrodek, w którym można odnaleźć swoje JA jakoś do mnie nie przemawia. To miejsce nierzeczywiste. A fakt, że życie bohaterek – Marty, Michaliny, Julii i Jagódki zmienia się w te trzy tygodnie nie do poznania nadaje książce bajkowego charakteru. Czy tak wygląda prawdziwe życie? Czy tak miałaby wyglądać współczesna szkoła żon?
Jeśli spojrzeć na powieść jak na erotyk, to można pogratulować autorce debiutu. Nie każdy potrafi pisać o tym, nie każdy potrafi balansować po tej dość cienkiej linie. Łatwo utracić równowagę. Przegiąć z opisami, z wylewnością, z delikatnością lub jej brakiem. Co prawda, w pewnym momencie przejadły mi się uniesienia Julii i Konrada. Pewnie dlatego, że ich opisy były zbliżone. Jak widać trudno pisać o tym, co jest tak prozaiczne. Tym bardziej słowa uznania w kierunku autorki.   
 
Polubiłam dziewczyny ze Szkoły żon, ale najbardziej podobała mi się Miśka. Chociaż na początku irytowała mnie swoją infantylnością i zachowaniem. Dopiero w szkole żon jej postać zaskarbiła moją sympatię. Okazało się, że to młoda i wrażliwa osoba. A Wy macie swoją ulubioną bohaterkę?
Gdyby taka szkoła naprawdę istniała, nie wiem czy zapisałabym się do niej, czy wyjechałabym na te trzy tygodnie, zakładając, że wiedziałabym co mnie tam czeka. Niemniej jednak kibicowałam dziewczynom, by odnalazły siebie, zrozumiały, że ich potrzeby są równie ważne. Od czasu do czasu warto pomyśleć o sobie i swoich potrzebach.

Moja ocena: 4/6

PS. Doszłam do wniosku, że lepiej będzie, jeśli będę oceniała książki w skali od 1-6. Z tą skalą znamy się niemal za pan brat. Z lat szkolnych. I powinno być lepiej, a przynajmniej łatwiej przy ocenianiu książek.

19 komentarzy:

  1. Ja bym wyjechała na szkolenie do takiej szkoły dla żon - czemu nie ;) A książkę chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Potraktuj ją jak bajkę o kobietach, dla kobiet. Pani Magda ma dwa,a nawet trzy oblicza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Pani Magdalena ma potencjał. Liczę na jeszcze lepsze powieści jej autorstwa :)

      Usuń
  3. Nie jestem przekonana do tej książki, nie ciągnie mnie do niej wcale, a wcale... Wydaje mi się przesadzona i czuję, że bohaterowie bardzo by mnie irytowali. Póki co podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa jak ja ją odbiorę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie się zaś podoba pomysł na motyw ze szkołą żon. I choć sama. pewnie nie chciałabym do takowej wyjechać, to już przeczytać mogę jak najbardziej:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł jest świetny, gorzej z realizacją. Spodziewałam się czegoś innego.

      Usuń
  6. Czytałam ''Szkołę żon'', ale jak dla mnie jest zbyt ugrzeczniona. Liczyłam na zmysłowy, gorący erotyk, a dostałam jedynie powieść obyczajową z delikatną nutką pikanterii. To dla mnie jednak za mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w stu procentach :)

      Usuń
  7. Zapraszam - konkurs - do wygrania książka :)
    http://monweg.blog.onet.pl/2014/08/08/konkurs-zabawa-do-wygrania-ksiazka/
    Bardzo mi się podobała. Teraz przede mna druga część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za zaproszenie. Skorzystałam :)
      W takim razie miłego czytania!

      Usuń
  8. Ja odpuszczę. Jakoś nie trafia do mnie ta książka. Po tytule i okładce spodziewałam się chyba czegoś innego :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej nie zmuszać się, jesli czujesz, że nie spodoba Ci się.

      Usuń
  9. Właśnie się wymieniłam na tę książkę, więc na pewno przeczytam:) A opowieści niewiernej zauważyłam w Stokrotce za 15zł z tym, że strasznie to to cienkie ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiązka liczy ok. 220 stron. Może i jest cieńka, ale liczy się przecież fabuła :)

      Usuń
  10. słyszałam mnóstwo pozytywnych komentarzy o Zamku Witkiewicz. trudno mi powiedzieć, jak wygląda jej standardowa powieść, bo żadnej jeszcze nie czytałam, ale fabularnie Zamek jednak bardziej mi podchodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory przeczytałam cztery ksiązki Pani Magdaleny i jak na razie najwyżej oceniam Opowieśc niewiernej a w drugiej kolejnosci Zamek z piasku.

      Usuń
  11. Mam tę książkę w planach choć z powieści pani Witkiewicz bardziej kusi mnie "Zamek z piasku" :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)