23 kwietnia 2014

Uratuj mnie - Guillaume Musso

Pytania typu: jaki jest Twój ulubiony kolor, szczęśliwa liczba czy ulubiony film mogą okazać się niezwykle trudne. Jednak gdyby ktoś zapytał mnie o ulubioną książkę, bez wahania odpowiedziałabym, że to powieść Guillaume Musso, „Uratuj mnie”. Pierwsza powieść tego pisarza, po którą sięgnęłam zrobiła na mnie ogromne wrażenie i zachęciła do przeczytania innych jego powieści. Czy jest jedną z lepszych, która wyszła z pod pióra Musso? Trudno powiedzieć, bo wszystkie podobały mi się, jedne mniej, inne bardziej, ale każda z nich zwiększała apetyt na więcej i więcej.
Sam, nowojorski lekarz niepocieszony po samobójczej śmierci żony, i Juliette, młoda kobieta, której nie udało się zrealizować marzeń o karierze aktorskiej na Broadwayu, spotykają się przypadkiem tuż przed jej powrotem do Paryża. Spędzają wspólnie weekend. Bojąc się zaangażować, każde udaje kogoś, kim nie jest. Miłość przychodzi nieoczekiwanie, ale wyjazd Juliette jest przesądzony. Dziewczyna wsiada do samolotu, który eksploduje krótko po starcie, o czym przerażony Sam dowiaduje się z telewizji. Następnego dnia spotyka w parku tajemniczą kobietę, która oznajmia mu, że Juliette żyje. Grace ma też dla niego drugą, mniej przyjemną wiadomość – Juliette pozostało tylko kilka dni życia. Kim jest nieznajoma i dlaczego tyle o nich wie? Skąd wzięła noszący datę następnego dnia egzemplarz gazety, informującej o cudownym ocaleniu? Może wszystko jakoś się wyjaśni, a miłość okaże się silniejsza od śmierci?” [źródło: książka, „Uratuj mnie”, Guillaume Musso]   
 
 
 
Nie chciałabym zdradzać więcej ponad to, co możemy przeczytać z okładki książki. Czasami opisy książek zdradzają zbyt dużo, a tym samym zabierają nam radość z czytania. A tego chyba nikt nie lubi. Książka powinna zaskakiwać, zachęcać do dalszego czytania i taka właśnie jest powieść „Uratuj mnie”. Czyta się z wypiekami na twarzy. Traci się poczucie czasu. Chce się rozwikłać zagadkę, zrozumieć. Wytęża się wszystkie szare komórki i próbuje się łączyć fakty.
Musso łączy zręcznie świat rzeczywisty z fikcyjnym. I jest to całkiem naturalne w jego wykonaniu. Chyba właśnie w tym tkwi sekret jego popularności.
A jaka jest Wasza ulubiona książka bądź ulubiony pisarz?
Moja ocena: 10/10
 
 
 
 

21 komentarzy:

  1. Kusisz, kusisz...:) Jak tam po Świętach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to po świętach bywa - zaciskam pasa ;) Było tyle pyszności, wszystkiego chciałam spróbować. A i pogoda dopisała. Teraz wszystko wraca do normy, ale nie na długo, bo już wkrótce majówka :) A u Ciebie?

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam styczności z tym autorem, jednak mam tę powieść w "chcę przeczytać" na LC, więc o niej nie zapomnę. A Twoja opinia utwierdza mnie w przekonaniu, że warto jak najprędzej się zabrać za pana Musso. :)
    Ja jestem wielką fanką pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, a zaraz za nią lokuje się mało sławna pani Natsuo Kirino :) A książki..ulubionej nie potrafię wybrać, to zbyt trudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pani Agnieszce słyszałam, ale nie czytałam niczego z jej twórczosci. Natomiast o Kirino nic nie wiem, ale chętnie wygoogluję i się czegoś dowiem :)

      Usuń
  3. Chyba nie mam ulubionego pisarza, czy książki. Po prostu jeśli spodoba mi się książka, autor pisze ciekawie - czytam kolejne jego powieści.
    Niestety ostatnio nie czytam za dużo, mam totalnego lenia i jakoś czasu brak ??
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, mi również ostatnio brakuje czasu, po drodze święta, a zaraz majówka... a poza tym taka wiosenna pogoda za oknem i jak tu skupić się na czytaniu?
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Zaintrygowałaś mnie. Piękna okładka, zachęcająca fabuła i 10 w ocenie - czego chcieć więcej? Nie znam tego autora, ale jedzie do mnie jego starsza książka - "Ponieważ cię kocham", jestem ciekawa, czy styl tego autora przypadnie mi do gustu. Czytałaś?
    Ostatnio sięgnęłam po książkę Evansa "Dotknąć nieba" i jestem na nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czytałam. Wszystkie ksiązki Musso już mam przeczytane i czekam, aż wydawnictwo Albatros zdecyduje się na przetłumaczenie kolejnej książki tego autora ;) Czasami to, czy spodoba nam się książka, zależy od tego, jaką powieśc zaczniemy czytać, a pozniej przychodzi zniechęcenie i nie mamy ochoty czytać kolejnych... "Ponieważ cie kocham" nie zapadła mi aż tak w pamięci jak "Uratuj mnie" czy te nowsze powieści - "7 lat później", "Telefon od anioła" - napisane już w innym stylu. Jeśli chodzi o tego autora, może lepiej zacząć od tych najnowszych książek?

      Szkoda, że książka Evansa nie spodobala Ci się. Może inna jego powieść będzie ciekawsza... :)

      Usuń
  5. Książka obowiązkowa jak widzę! Muszę przeczytać *.* :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tajemniczo... :) Ale zachęcająco, więc postaram się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musso jest mistrzem w kreowaniu tajemniczości ;) Polecam.

      Usuń
  7. łoł. 10/10.
    czytałam jego "Wrócę po ciebie" i tak średnio to wypadło, ale może kolejna książka byłaby lepsza... może ta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od tego, jakie masz oczekiwania co do książki. Mi podobają się te historie i styl Musso, ale oczywiście nie każdemu musi się podobać :)
      Jesli nie zniechęciła Cię powieść "Wrócę po Ciebie", to może sięgnij po "Telefon od anioła" - taki romantyczny thriller ;)

      Usuń
  8. Wysoka ocena, cieszę się, że Ci się tak podobało :) gdzieś w bibliotece zdaje się widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh, trudno być obiektywną czytając książki Musso ;)

      Usuń
  9. Jakiś czas temu czytałam tę książkę i również wspominam ją niezwykle pozytywnie.
    A mój ulubiony pisarz, to Agnieszka Lingas- Łoniewska. Niemal wszystkie jej książki bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze książek tego autora, ale przyznam szczerze, że korci mnie zapoznanie się z jego dziełami. Tak więc z pewnością będę polowała na jego dzieła w księgarniach ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. ajj ten Musso, jak go nie uwielbiać, kiedy tak pięknie pisze. oszalałam na jego punkcie jakieś cztery lata temu i nadal mi nie przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tą książkę :) Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż tak wysoka nota. Już sobie dopisuję tę książkę do listy. Naprawdę potrafisz zaciekawić.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)