25 kwietnia 2014

Trzy metry nad niebem – Federico Moccia

Do tej lektury zbierałam się długo. Wynikało to chyba z małego druku, co z pewnością jest minusem i najmniej wybrednych czytelników może zrazić do czytania. „Trzy metry nad niebem” to historia napisana przez Federico Moccia, której nie brak włoskiego temperamentu. Jeśli ktoś uwielbia literaturę włoską, powinien zaopatrzyć się w „Trzy metry nad niebem”.

Powieść Federica Moccia jest książką o relacjach młodych ludzi, pierwszych miłościach, fascynacjach, marzeniach, a także o dorastaniu. Step to młody człowiek, którego życie nie rozpieszcza. Zawiódł się na osobie, którą bardzo kochał, na matce. Chuligaństwo, bijatyki, wyścigi na motocyklu to sposób na całe zło. Maska, którą wkłada każdego dnia, a pod którą są ogromne pokłady wrażliwości i miłości. Babi to z kolei dziewczyna z dobrego domu, mądra, śliczna, przykładna uczennica i córka. Co może wydarzyć się, gdy tych dwoje spotka się?
 
 
Na podstawie „Trzech metrów nad niebem” powstał film o takim samym tytule (KLIK). Dlaczego o tym piszę? Chyba dlatego, że pierwszy raz ekranizacja jest lepsza od książki. Oczywiście film przedstawia wybiórcze sceny z życia Babi i Stepa. Jednak książka była dla mnie tylko uzupełnieniem filmu. W Babi widziałam Marię Valverde, a w Stepie Mario Casas. Jeśli chodzi o Babi, to jej pierwowzór jest ciekawszy. W filmie widziałam tylko przeciętną dziewczynę, a w książce to dziewczyna z charakterem i pazurem, dla której łatwo stracić głowę. Podobny wydźwięk jest między Stepem a filmowym Hache. Tylko tym razem odnoszę wrażenie, że Hache to ciekawsza postać niż Step – charyzmatyczna i prowokująca.
Trzy metry nad niebem” to powieść skierowana przede wszystkim do młodzieży, ale pewnie i niektórzy dorośli polubią ją za nieszablonowe postacie oraz włoski temperament. Uważam to za plusy tej powieści, ale są też minusy, jak zakończenie książki, które jest mieszaniną scen, brak tutaj konsekwencji, wszystko dzieje się za szybko, bohaterowie rozchodzą się. A przyczyny tego, co dzieje się, nie są do końca oczywiste.
Moja ocena: 6/10

23 komentarze:

  1. Włączyłam film i po 15 minutach zrezygnowałam. Film nie przypadł mi do gustu, ale książce dam szansę.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, nie wiem... Niby brzmi zachęcająco, ale niezbyt często mi się ten typ powieści podoba. Musiałaby być świetna, a na to się nie zapowiada...

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie film naprawdę się spodobał, choć może czas w którym go oglądałam, tak dziwnie mnie nastrajał. Nie wiem, w każdym razie miło go wspomina. A co do książki to może kiedyś warto było by i ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Film jest piękny, bardzo mi się podobał :) Na książkę mam ochotę i też czuję, że będzie tylko uzupełnieniem do filmu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie przeczytałam tego autora książkę "Chwila szczęścia". Z chęcią zajrzę i do tej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem szczerze, że mam tę książkę na półce i jak ją zobaczyłam w księgarni to od razu wzięłam i kupiłam. Z drugą częścią to samo. Ale po twojej recenzji już nie pałam takim zapałem. Film bardzo mi się podobał, ale zła byłam na Babi jak się zachowała. Powinna wybaczyć Hache, cokolwiek to było, bo już słabo pamiętam. Co do włoskiej literatury to nie miałam z nią jeszcze styczności, a więc spróbuję, bo nie ukrywam, że dalej chcę tę książkę przeczytać. Natomiast teraz wiem, że może mnie nie zachwycić : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam książkę w księgarni, ale opis na okładce nie za bardzo mnie zachęcił. Wolałabym obejrzeć film:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ekranizacja jest boska! <3 tyle emocji. Uwielbiam ten film! Książkę przeczytam również. Autor świetnie pisze. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam książek autora ale mam zamiar to zmienić, w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szafirki! Jak zawsze piękne zdjęcie i zachęcający opis. Pana Moccia jeszcze nie znam, ale jak wpadnie mi w ręce, zobaczę czy warto.

    OdpowiedzUsuń
  11. Film obejrzałam, cudowny! A książkę przeczytałam po filmie i jednak wolę ekranizację..

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam jakiś czas temu "Chwilę szczęścia" (opinia na moim blogu) - więc z ochotą zapoznam się i z tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio ta książka mnie wręcz prześladuje :). Widuje ją na blogach i na czołowych półkach w księgarniach, ale do tej pory nie dałam się zwieść pokusie, a po Twojej recenzji chyba jednak sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książki nie czytałam , natomiast obejrzałam film . Podobał mi się , aczkolwiek nie mogę stwierdzić , żeby zachwycił mnie czymś szczególnym , ot kolejna historia miłosna :) Przyjemna , lekka , w sam raz aby się zrelaksować :) Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam film no i cóż, zakochałam się w filmie i oczywiście w Hache :D Książka czeka na mnie od dłuższego czasu, a właściwie to już od gwiazdki, w końcu muszę się za nią zabrać. Szkoda, że twierdzisz, że jest gorsza od ekranizacji, bo zazwyczaj jest na odwrót, ja spotkałam się już z podobnym przypadkiem przy książce "Pamiętniki wampirów", która totalnie mi się nie spodobała, na szczęście zaczęłam od serialu, bo w przeciwnym razie, pewnie bym sobie odpuściła, a teraz jestem wielką fanką TVD <3
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałam film i bardzo mi się podobał. Po książkę już raczej nie sięgnę, bo książki Mocci są fajne, ale jakoś specjalnie do mnie nie trafiają.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam tę książkę na półce w księgarni, od razu spodobała mi się okładka, może kiedyś po nią sięgnę. Klimatyczne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. oglądałam film i był super :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Film średnio mi się podobał, więc za książkę nawet się nie zabieram, skoro jest gorsza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie mam z Moccią pozytywnych doświadczeń. rozczarowało mnie jego Amore 13 i raczej na kolejny tytuł już się nie porwę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja sobie pomyliłam w księgarni i kupiłam II część "trzech metrów nad niebem" i do tej pory nie przeczytałam, ani pierwszej, ani drugiej a do filmu tez mnie jakoś nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Obejrzałam film, którym się mega zachwyciłam, dosłownie. Nigdy nie oglądam dwa razy tego samego filmu, jednak do tego wracam systematycznie (co aż samą mnie dziwi). Naprawdę jest cudowny. Co do książki to zaczęłam czytać i jestem w połowie. Na początku miałam problem ze scenami, co do kogo się tyczy itd. Uważam, że książka także jest interesująca i mam nadzieję, że już niedługo ją skończę :)
    Obserwuję ;) above-possibilities.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że film spodobał Ci się. Jest to naprawdę dobra ekranizacja. Nie wiem, czy wiesz, ale ta książka ma kontynuację - "Tylko ciebie chcę". Pewnie będziesz chciała ją przeczytać ;)
      Pozdrawiam serdecznie i miłego czytania!

      Usuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)