22 marca 2014

Trylogia "Pięćdziesiąt odcieni" - E. L. James

‘Bestseller’, ‘hit’, ‘porno dla mamusiek’, ‘dno’, ‘gniot’ – to tylko niektóre określenia na trylogię James. Słusznie, niesłusznie? Powiem tak, każdy ma prawo do swojego zdania, pod warunkiem, że ktoś przeczytał książkę od A do Z, czy jak kto woli – od deski do deski. Oczywiście jeśli ktoś odpadł w przedbiegach, to mówi się trudno ;) Zdarza się, ale jeśli nadal twierdzi, że może wypowiadać się o książce tej czy innej, to chyba czegoś nie rozumiem, bo ja piszę o tych książkach, które przeczytałam i nawet przez myśl nie przeszłoby mi pisać o czymś, czego nie skończyłam czytać. (Koniec uszczypliwości.)
 
Recenzji nie będzie tym razem, bo już ukazało się ich zbyt wiele. A poza tym nie wiem, czy moja recenzja wpisałaby się w znaczenie ‘recenzji’. I pewnie każdy już wie, co wydarzy się. Dlatego będzie opinia,  subiektywna, żeby nie było wątpliwości.  
Trylogia z pewnością nie jest dla każdego. Jeśli ktoś ma wysublimowany gust czy wygórowane oczekiwania, to odradzam, bo może to się źle skończyć!

 
Moje pierwsze spotkanie z książką miało miejsce w ubiegłym roku. Pamiętam, że mieliśmy zjazd. Jakiś wykład, chyba musiał być potwornie nudny, bo koleżanka wyjęła książkę – „Pięćdziesiąt twarzy Greya”.  Usłyszałam, że jest ciekawa i dużo się w niej dzieje. Pomyślałam, że może i warto przeczytać. Na kolejnym zjeździe zauważyłam, że i inne osoby mają Greya. Potem zauważałam go częściej: w sklepach, w księgarniach, w pociągu, w autobusach, na ulicy. Dosłownie wszędzie. I uznałam, że coś w tym musi być, skoro wielu się zaczytuje w tej trylogii.
Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni” to dla mnie powieść erotyczna. Rzadko mam do czynienia z taką odmianą literatury. Pewnie gdyby nie zamieszanie wokół niej, to nawet nie sięgnęłabym po Greya, ale właśnie na tym polega magia marketingu. Niepojęta. Nie zrozumcie mnie źle, nie twierdzę, że książka jest przereklamowana. Takie czasy, wielu pisarzy, wiele tekstów, pomysłów, wydawnictw i tylko rozgłos może pomóc książce wybić się i przy okazji obić się o uszy ‘molom’ i ‘nie-molom’.
Nie żałuję przygody z Greyem. Chociaż początki były trudne. Słownictwo niewyszukane. A historia w pewnym sensie przytłaczająca, bo balansuje na cienkiej linie smaku. Jeśli chodzi o stronę techniczną, irytował mnie język. Był wulgarny, ale jestem w stanie to strawić. Wydaje mi się jednak, że dobór słów był niewłaściwy. I zastanawiam się, czy to wina tłumacza, który nieumiejętnie dobierał słowa, a pamiętajmy, że przekleństwa w naszym ojczystym języku są wyjątkowo ekspresywne, w przeciwieństwie do angielskich, czy może celowy zabieg autorki. Razić mogą również liczne powtórzenia, a przynajmniej było tak w moim przypadku. W przypadku treści i pomysłu na historię nie widzę nic niewłaściwego. Może tylko postać Anastazji – kobiety, dającej sobą kierować – może budzić pewne zastrzeżenia.
Ogólnie rzecz biorąc nie żałuję, że przeczytałam „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, co więcej przeczytałam też „Ciemniejszą stronę Greya” i „Nowe oblicze Greya”. I czytało się szybko, a z każdą kolejną stroną chciało się więcej i więcej. (Druga i trzecia część były moim zdaniem dużo ciekawsze od pierwszej.) To prawda, książka nie jest ambitna, a ten zarzut wobec niej padał dość często. I pytam się, kto spodziewał się, że literatura erotyczna będzie ambitna? No kto? No właśnie, bo erotyki nie będą nigdy ambitne. To specyficzny rodzaj literatury, więc trudno oczekiwać czegoś na miarę Szekspira. Bo ja uważam, że jak ktoś już chce przeczytać i przekonać się, jaka jest ta trylogia, to musi mieć na uwadze, że nie będzie miał do czynienia z typową historią miłosną… Jak czytać, to dla przyjemności, relaksu.
Ta długodystansowa historia przemówiła do mnie. Odpoczęłam i świetnie się bawiłam. A gdybym miała podać chociaż jeden powód dla którego warto przeczytać trylogię, to go podam, a nawet trzy: złożony charakter głównego bohatera – pod względem psychologicznym bardzo ciekawy przypadek; zwrócenie uwagi na ciemniejszą stronę życia człowieka, na tęsknotę za silnym mężczyzną, który wie jak się zachować, wie jak uszczęśliwić kobietę, który zrobi wszystko, żeby ją zdobyć, który zawalczy o nią – utopia? – być może, ale pomarzyć można; ukazanie tego, jak doświadczenia kształtują osobowość dziecka i jak wpływają na jego przyszłość
Trylogii James bronić nie zamierzam, mieszać z błotem, jak wielu zrobiło to dla zasady, również nie. Każdy wie, co dla niego jest najlepsze i czy przeczyta trylogię, czy nie. Dla niektórych to może być strata czasu, dla innych odskocznia od codzienności, chęć zmiany gatunku.
Czytaliście? Nie czytaliście? Zamierzacie, a może uważacie to nadzwyczajnie za stratę czasu?
Jeśli dotrwaliscie do tych słów, podzielcie się proszę swoją opinią :)

34 komentarze:

  1. Nie czytałam i nigdy nie zamierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam, jakoś jej szczególnie nie poszukuję, ale jak przypadkowo trafię na półce w bibliotece, to wezmę i przeczytam, aby przekonać się o co ten cały hałas:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam dwa tomy. Do drugiego sie zmusiłam na trzeci nie dałam rady już spojrzec. Nie spodobala mi sie nawet jako "zapelniacz" czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam, nie zamierzam, ale masz rację - każdy ma prawo do własnego zdania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, ale chyba kiedyś się skuszę :). Byle tylko mój chłopak nie widział bo dużo słyszał o tej książce :D. Osobiście jedynie jestem ciekawa o co tyle zamieszania, wolę raczej kryminały medyczne, ale grzechem byłoby nie spróbować samemu ocenić ten "hit". Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mam zadania bo nie czytałam, ale mam ochotę sprawdzić o co tyle szumu ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie to napisałaś! I masz całkowitą rację, ja trylogię czytałam i bardzo polubiłam. To nie miała być literatura wysokich lotów, ale właśnie erotyk - nie każdy musi czytać tego typu książki, a już nikt nie ma prawa oceniać czegoś, czego nie miał w ręku. Tak się składa, że ja, dzięki moim pokrewnym duszom książkowym, przeczytałam mnóstwo erotyków i z tej perspektywy mogę powiedzieć, że Grey nie ma sobie równych w tym gatunku - posiada urok świeżości, nowości, łamania pewnego tabu w polskiej literaturze popularnej. Każda kolejna książka napisana w oparciu o podobny schemat już tak na mnie nie działa. Czy będę do trylogii wracać? Pewnie nie, ale nie żałuję, że ją przeczytałam i teraz MAM PRAWO ją oceniać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak obszerny komentarz. Cieszę się, że podzielasz moje zdanie :) Już trochę przeczytałam recenzji i nie-recenzji na temat Greya i denerwowało mnie, że osoby, które przeczytały może z kilka stron lub połowę pierwszej części uważają, że znają książkę na wylot i mogą ją oceniać. Dla mnie to nie do przyjęcia, bo tylko po przeczytaniu książki mamy własciwy ogląd. Oczywiście rozumiem, że książka może się nie podobać.
      Dla mnie trylogia była ciekawa pod względem psychologicznym, a to że była erotykiem to juz sprawa drugorzędna.

      Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę :)

      Usuń
  8. Nie jest to jakaś górnolotna literatura, ale też wcale nie była najgorsza. Czytałam gorsze.. np Edukacja Kopciuszka czy coś takiego, to dopiero gniot... Mi trylogia Pani James się podobała. Dostałam ją w prezencie ślubnym. Mam miłe wspomnienia, pierwszy tom zabrałam ze sobą w podróż poślubną :) Wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy rok temu w egipskim kurorcie na leżakach zobaczyłam pełno kobiet czytających Grey'a i wymieniających swoje opinie na temat aktualnie czytanych tomów :D szok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to niespodzianka ;) Jak widać, książka ma swoich czytelników.
      Ja równiez przez jakiś czas miałam wrażenie, że jestesmy bombardowani Greyem na każdym kroku, bo można go było wszędzie zakupić, nawet w Żabce, w Biedronce i innych sklepach. Mimo wszystko jestem pozytywnie nastawiona do tej trylogii.

      Usuń
    2. Zaprosiłam Cię do zabawy Liebster Blog Award :) pozdrawiam :)
      http://greczynkaaczyta.blogspot.com/2014/03/lba-3.html

      Usuń
  9. zgadzam sie w 100% ;) przeczytałam jedna czesc, po wiecej nie siegnełam, chociaz musze przyznac, ze w jakis tam sposób mnie wciagneła, ale niestety nie zabraklo bicia sie w czoło w niektórych momentach ;) wiecej nie chciałam, ale szanuje, jesli komuś podoba się taki typ ksiazek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam, ale mam zamiar ; D Mam w planie wysłuchać audiobooka : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam cały cykl i nie uważam, że to strata czasu. Pierwsza część była najbardziej "podniecająca". Wszystko zależy od oczekiwań. Wiadomo, że nie jest to ambitna literatura i tak też trzeba te książki traktować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawie zarysowałaś swoją opinię. Nie ma jednoznacznej oceny, która może zniechęcić czytelniczka, bądź wręcz przeciwnie, bardzo go przekonać. I przyznam, że kusi mnie, by w końcu dowiedzieć się sama na własnej skórze, tym bardziej, że nigdy nie czytałam takiego typu literatury.

    OdpowiedzUsuń
  13. NO bardzo mnie zaskoczyłaś tą recenzją i to na pozytyw! :3
    Coś czuję, że będę tu wpadać częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam dopiero I tom ale mam zamiar poznać całość. Mnie się podobało :))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam pierwszy tom, który podrzucił mi kiedyś kolega. Przeczytałam - owszem szybko, ale bez zachwytów. Po resztę nie sięgnęłam, nie miałam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałam, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie i już :-) Ale za to widzę, że czytasz "Chłopca z Listy..." - jestem jej ogromnie ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. należę do gatunku tych, co to nie czytali, a i tak bronią się rękami i nogami ;) nie lubię konwencji szokującego-erotyku i stąd się to bierze. rozumiem za to idee zgłębiana tego rodzaju historii - gdy rzeczywistość przytłacza nas ilością zdarzeń, trzeba w jakiś lekki sposób oderwać swoje myśli. u mnie są to zazwyczaj kryminały pisane na jedna modłę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, ja również nie zmuszam się do książek, które nie są w moim guście :)

      Usuń
  18. Przeczytałam wszystkie 3 części - niestety. Szanuję Twoje zdanie, ale jak dla mnie to ani erotyk (kilka schematycznych opisów seksu) ani nie ma nic wspólnego z portretem psychologicznym bohatera. Dla mnie to niezbyt udany romans.

    OdpowiedzUsuń
  19. Na półce czekają wszystkie trzy tomy - wszystkie otrzymałam w prezencie, nie wiem, czy sama bym je sobie kupiła. Twoją wypowiedź przeczytałam od deski do deski :) i powiem tak: zamierzam przeczytać właśnie po to, żeby samej wyrobić sobie zdanie. Ciekawa jestem tego wulgarnego języka, problemów (?) z tłumaczeniem i wielu innych kwestii. Tę lekturę zamierzam potraktować "doświadczalnie" i tyle;) Bardzo interesującą notkę stworzyłaś:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pożyczyłam od koleżanki te tomiska ;) W takim razie życzę miłej lektury i daj znać, co sądzisz o ksiązce :)

      Usuń
  20. Przeczytałam pierwszą cześć i po kolejne już nie zamierzam sięgnać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Przeczytałam pierwszą część i podziękowałam. DNO. Chodź patrząc z perspektywy czasu, uważam, że książka mogłaby być dobra, gdyby nie:
    a) język - tragiczny. Prosty. Zbyt prosty, mało wyszukany, momentami tandetny.
    b) i gdyby bohaterowie robiliby coś więcej, niż... się kotłowali. Rozumiem, że książka jest o seksie, ale tutaj go było za dużo.

    http://pobudzwyobraznie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, język pozostawia wiele do życzenia.

      Usuń
  22. Właśnie nakręcona tym szumem przeczytałam i posiadam całość.

    OdpowiedzUsuń
  23. Świat Greya jest równie szary jak jego nazwisko. Książka fatalna, po prostu mierna.

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka zdecydowanie nie dla mnie. Ja nawet w zwykłych książkach nie lubię zbyt wyuzdanych scen seksu, a co dopiero mówić o powieści, gdzie taki seks jest właściwie głównym wątkiem. Chyba jestem na nią zbyt pruderyjna ;) Za kilka lat pewnie przeczytam, przekonam się, czy naprawdę jest taka słaba, jak mówi duża część osób, ale na razie nie chcę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam, bo skoro wszyscy czytają to ja też powinnam :) Chciałam też zrozumieć o co jest ten cały szum :) Historia.... średnia, o języku nawet nie zamierzam pisać, ani o głupocie głównej bohaterki. Myślę, że każdy musi to przeczytać żeby zrozumieć o co chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. CZytałam 2 czesci. Moja koleżanka wrecz miała obsesję na jej punkcie, wiec ja stwierdziałam ze mi się też bedzie podobać. Niestety przezyłam rozczarowanie życia, choć czyta sie ją jeszcze jako tako.

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam. Nie żałuję. Mam bardzo podobną opinię do twojej.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)