28 lutego 2014

Leni. Fragmenty.

Jej pomysłowość, w połączeniu ze szczęściem, talentem i niesłabnącym oddaniem pracy, przemieniła aspiracje w sukces. Los uśmiechnął się do niej. Ów los miał postać Adolfa Hitlera. Nie pozostawało jej nic innego, jak odwzajemnić uśmiech. Dar komponowania kadrów i zdolność do wykorzystywania życiowych okazji połączyły się, by stworzyć mit, którego moc nie wygasła aż po dziś dzień. Stała się najsłynniejszą kobietą w Niemczech, najsławniejszą kobietą filmowcem na świecie i zdobyła większą władzę i niezależność niż jakikolwiek reżyser przed nią czy po niej. A potem nastąpiła katastrofa, która pozostawiła ją pośród zgliszczy, obarczającą winą los i zapewniającą o swojej niewinności. [s. 8]

Wykorzystywałam wszelkie sposoby, by uzyskać to, czego chciałam. Nie było takiej rzeczy, której nie mogłabym mieć. [s. 77] – Leni Riefenstahl



Jeśli nawet była tak naiwna, jak potem będzie utrzymywała („Pod względem politycznym byłam wtedy taką ignorantką, że nie bardzo potrafiłabym odróżnić od siebie pojęcia: ‘prawica’ i ‘lewica’”), to książka, którą czytała „w pociągu, na planie, przy górskich strumieniach i w lesie”, spotkała się z jej natychmiastową, entuzjastyczną reakcją. [s. 94] – mowa o „Mein Kampf”

Pod koniec życia zauważy: „to dziwne, ale nigdy nie kochałam się w mężczyznach, którzy mieli wyższą ode mnie pozycję w sensie społecznym, politycznym czy artystycznym”. To prawda, mężczyźni z silną osobowością i aspiracjami stanowili potencjalną konkurencję i zagrożenie dla jej niezależności. [s. 104]

To jedyna z gwiazd, która naprawdę nas rozumie. – Joseph Goebbels [s. 106]

Nie robię niczego połowicznie. Nienawidzę połowiczności. – Leni Riefenstahl [s. 154]

Żadne słowa żalu nigdy nie wyszły z jej ust, bo w jej mniemaniu nie były potrzebne. Uważała się za dobroczyńcę Cyganów, a samooskarżenia były obce jej naturze, podobnie jak i analiza własnego postępowania. „Żadne wątpliwości czy skrupuły nie niszczyły mojej kreatywności” – tłumaczyła. „Artysta zna tylko jedną walkę – walkę o doskonałość swojego dzieła. Zna tylko jeden rodzaj wolności – połączenie swego pomysłu ze swoją kreacją”. [s. 231] 

Nikt nie musi wiedzieć, kim naprawdę jestem.Leni Riefenstahl [s. 264]

Tomasz Mann napisał kiedyś, że „sztuka jest etyczna, o ile umie budzić”; sztuka Leni usypiała i oszukiwała. Przetrwa nie dzięki technice, […], ale dlatego, że stanowi idealny wyraz machiny manipulacji, którą gloryfikuje. [s. 324]

3 komentarze:

  1. Intryguje mnie ta biografia! Muszę zapytać w Bibliotece czy mają ją na stanie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością zwrócę uwagę na tę książkę :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)