15 stycznia 2014

Papierowe marzenia - Richard Paul Evans

Ile trzeba stracić, żeby zyskać? Ile trzeba popełnić błędów, aby zrozumieć? Luke dostał od losu wiele: kochającego i wyrozumiałego ojca, pieniądze, bezpieczną przyszłość. Od dziecka uczy się ciężkiej pracy, pomagając ojcu w prowadzeniu firmy. Gdy Carl proponuje Lukowi rozpoczęcie studiów, chłopak niechętnie przystaje na tą propozycję. Po czasie jest jednak wdzięczny ojcu za danie mu takiej szansy. Luke miał ukończyć studia i wrócić po to, aby przejąć interesy rodzinne, ale tak się nie stanie. Namowy whartońskiej paczki i śmierć kolegi uświadamiają mu, że trzeba korzystać z życia. I tym sposobem wyjeżdża do Europy, wykorzystując pieniądze z funduszu powierniczego. Towarzystwo nieodpowiednich ludzi w jego życiu zaważy na przyszłości. Od tej pory jako bankrut staje oko w oko z prawdą i co gorsza biedą. Nie tylko przyjaciele go wykorzystali, ale także jego dziewczyna, Candace, postanawia go opuścić. Czy Luke pozbiera się po tej zdradzie? Czy degradacja z syna milionera do bezdomnego nauczy go pokory? I czy „syn marnotrawny” powróci do domu?
 
 
Papierowe marzenia” to historia o miłości, przyjaźni, wartościach oraz przebaczeniu, na które zawsze jest czas, ale także o wartości pieniądza, który nie jest celem, a przynajmniej nie powinien być, tylko środkiem, z którym trzeba ostrożnie postępować, bo jednych potrafi wynieść na wyżyny, a innych strącić w czeluście piekieł. „Papierowe marzenia” to coś więcej niż powieść, to przypowieść o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę. Nie można zapominać, że „nie potykają się tylko ci, którzy nie chodzą” (s. 15) Gorąco polecam!
 
 
Niektórzy uważają, że „marnotrawny” znaczy stracony lub krnąbrny. Błąd. Słowo to znaczy „rozrzutny”. Zresztą nieważne, oba znaczenia idealnie pasują do mnie.
***
Pomaganie innym przynosi nam wiele korzyści, a pierwszą z nich jest powrót do człowieczeństwa.
Z dziennika Luke’a Crispa – s. 13 i 179
 
 

15 komentarzy:

  1. Jak byś oceniła poziom ckliwości? W skali od 1 do 10 na przykład? Bieg zdarzeń, choćby najbardziej kuszący, to jeszcze nie wszystko, jeśli poziom ckliwości przekroczony:) Wiesz, o co chodzi, żeby nie mdliło i nie odrzucało. Wtedy dla oddechu, dla rozrywki jak najbardziej. Fajnie piszesz te recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, książka nie jest ckliwa w sensie przesłodzona, rozczulająca albo wywołująca tzw. gulę, że musimy zaniechać czytanie, bo grozi potokiem łez – w żadnym wypadku. Luke – główny bohater i zarazem narrator nie narzeka na swój los, nie szuka zrozumienia a jego historia nie jest próbą usprawiedliwienia się:

      „(…) Bez względu na to, jakimi wymówkami w tamtym czasie próbowałem się usprawiedliwić, postąpiłem źle. Podjąłem złe decyzje. Uprzedzam was zawczasu – czytając moją opowieść, nabierzecie do mnie wstrętu. Zrozumiem to.”

      Jeśli chodzi o to, czy książka odrzuca, jest nudna, to mogę przyczepić się tylko do jednej kwestii. W podróży po Europie brakuje mi czegoś ekscytującego, bo skoro ta podróż miała na celu przeżycie przez Luke’a i jego rzekomych przyjaciół czegoś niezwykłego, to oczekiwałabym czegoś więcej niż tylko wydawania pieniędzy na każdym kroku, rezerwowania pokoi w najdroższych hotelach, ale koncepcja autora była zapewne inna. Miała ona na celu pokazanie, jak łatwo stać się „marnotrawnym”, jak niewiele trzeba, żeby wszystko stracić: pieniądze, przyjaciół, wartości…

      Niemniej jednak dałabym „Papierowym marzeniom” za całokształt 7/10 pkt. Te trzy punkty odjęłam za to, co opisałam wyżej. Język – jak zwykle urzekający. I chyba właśnie dlatego jestem w stanie Evansowi (prawie) wszystko wybaczyć ;)

      Usuń
    2. O to to! Czekałam na jakiś cynk o języku:) Dzięki! Bo ja mam tak samo - mogę wiele wybaczyć, jeśli ktoś dobrze się językiem posługuje.

      Usuń
  2. Ciekawa jestem tej książki i stylu pisania tego autora, a więc z pewnością przeczytam :>
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę, czeka na półce na swoją kolej, ale zaciekawiłaś mnie mega, więc chyba sięgnę po nią szybciej niż planowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się jakoś nie palę, chociaż historia nawet ciekawa. Kiedyś próbowałam coś czytać Evansa, ale mi się nie spodobało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę. Nie każdemu musi podobać sie to co wychodzi z pod pióra Evansa :)

      Usuń
  5. Nie czytałam nic tego autora. Ale może w najbliższej przyszłości to nadrobię :)
    monweg.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa tej historii, muszę koniecznie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam nic Evansa, ale... w tym roku to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że spodobają Ci się powieści Evansa :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. can't understand a word, but any way - thx a lot for your comment on my blog!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapisałam tytuł, treść mnie zaciekawiła i Twoje streszczenie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mądry morał wypływa z tej historii oraz wielki plus za relacje ojca z synem i ukazanie siły miłości :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)