31 stycznia 2014

Nielegalne związki - Grażyna Plebanek

Co musi mieć w sobie książka, abyś sięgnęła po nią: interesujące zdjęcie okładkowe czy może opis tego, co znajdziemy w środku, na tych załóżmy trzystu paru stronach? Okładka „Nielegalnych związków” to obietnica przeżycia czegoś niezwykłego. To pasja, namiętność między Nim a Nią. Jednak to słowa pisarki, Grażyny Plebanek, którymi została opatrzona książka zachęciły mnie do sięgnięcia po tą powieść:

Nie chciałam pisać o miłości. Ale spotkałam mężczyznę, który opowiedział mi o swoich miłościach – do żony, do kochanki, i o tym, jak bardzo w tej całej zawierusze boi się o dzieci. Pomyślałam, że już czas uczynić mężczyznę głównym bohaterem romansu. Bo on kocha i cierpi – ale nie „za miliony”. Dzisiejszy mężczyzna trzyma ręce na brzuchu rodzącej kobiety, przewija noworodka, gotuje, pierze. A kiedy trafi go „nielegalne” uczucie, musi się zastanowić – co dziś znaczy być prawdziwym mężczyzną? Jaką rolę we współczesnym, partnerskim układzie gra zdrada, rzecz stara jak świat?”

 
Książkę kupiłam za jedyne 9,87 zł.! Pomyślałam, że warto, nie tylko ze względu na cenę, ale także ze względu na problematykę, by przekonać się, jakie odcienie ma zdrada, z czym wiąże się i jakie niesie konsekwencje dla rodziny. I czy można kochać dwie kobiety oraz z czego wynika ta dwoistość.
 
Nielegalne związki” to szerokie spektrum zdrady. Jonathan, główny bohater, odtwarza w pamięci, jak doszło do poznania kochanki, i jak do zdrady. Czy ma wyrzuty z tego powodu? – oczywiście, ale mijają, gdy tylko przekroczy próg mieszkania Andrei, bo tak ma na imię jego nowa ‘pasja’. Jak każdy nałóg, tak i ten bywa zabójczy – dla miłości małżeńskiej. Jonathan nie ma odwagi porzucić Megi, swojej żony i dwójki dzieci. Nie stać go też na odcięcie się od kochanki, która działa jak magnes, raz przyciąga, raz odpycha. A im bardziej odpycha, tym bardziej Jonathan angażuje się w ten związek bez przyszłości. Bez Andrei nie wyobraża sobie już egzystencji. Robi wszystko, aby się z nią spotkać, tak organizując sobie dzień, by tylko móc dotknąć jej ciała, by przeżyć wielką namiętność, nawet kosztem więzi z Megi. Czy miłość do obcej okaże się zgubna? Czy dziecko, którego spodziewa się Andrea jest jego? Czy można ratować małżeństwo po tak niszczycielskim żywiole, jakim jest zdrada?
Andrea to fizyczne przeciwieństwo Megi. Jej miła powierzchowność wzbudza męskie zainteresowanie.  
„Cieszył się, że żona nie domyśla się, czym te sałatki są – częścią planu powrotu ‘męża marnotrawnego’, praktyczną odmianą Stefanowych kwiatów na przeprosiny. Gdyby mógł nosiłby ją na rękach – ale nie mógł jej dotknąć. Nie tylko go nie pociągała, ale wręcz odrzucała – taka jasna, bezpłciowo dobra – inna niż Andrea.”/ s. 279
Gdy otworzysz książkę natkniesz się na cytat: Miłość do jednego tylko mężczyzny czy jednej tylko kobiety jest wyrzeczeniem […]. Idealizm jest śmiercią ciała i wyobraźni. Zrobił on na mnie piorunujące wrażenie. Zgodzić się z nim, czy nie? Prawda czy kłamstwo? Gdybym miała się do tej myśli ustosunkować, powiedziałabym: Wszystko zależy od tego jak postrzegasz miłość lub jakie jest Twoje podejście do drugiego człowieka. Zaintrygowana nową lekturą przerzuciłam kartkę, zaczytałam się… Po przeczytaniu mniej więcej jednej trzeciej książki miałam ochotą ją podrzeć [to chyba dobrze, jak książka wzbudza emocje?], a właściwie wymierzyć policzek Jonathanowi. Dlaczego? – a żeby się ocknął, oprzytomniał. Miałam ochotę wylać na niego wiadro lodowatej wody, powiedzieć: „Ogarnij się, człowieku. Masz wspaniałą rodzinę. Czego ci więcej trzeba?” Złość z powodu zachowania Jonathana słabła później z każdą kolejną stroną. Zdrada to integralna część życia nie tylko Jonathana, ale także Stefana i innych wysoko postawionych urzędników w Komisji Europejskiej. Nawet Megi ucieka od rutyny w romans, który zakończył się dawno i o którym jej mąż nie ma pojęcia. Megi wspina się po schodach i staje w ciszy swojego domu. Tak jak sześć lat temu, gdy wracała późno ze spotkań z kochankiem, pod pretekstem, że ma za dużo pracy… Stawała w progu, jak teraz – próg szczęścia i wyrzutów sumienia, seksualnego spełnienia i moralnego drżenia.
Nielegalne związki” to nie tylko próba obnażenia uczuć ludzkich, to także ukazanie współczesnego modelu rodziny, próba wyjścia poza schematy, że żona może być szczęśliwa tylko z mężem, a mąż z żoną. To smutna pigułka prawdy. Dla zrozumienia może znalazłoby się tutaj miejsce, ale ja nie chcę rozumieć, bo każda próba usprawiedliwiania zdrady, będzie oznaczała przyzwolenie.
Moja ocena tej powieści nie będzie tak surowa jak mieszane uczucia, co do fabuły. Myślę, że Plebanek udało się pokazać wewnętrzne rozdarcie Jonathana. Jednak jego próby usprawiedliwiania się tym, że żona nie stara się, nie jest wyzywająca w łóżku, nie pociąga go, są dla mnie niestrawne. Czekałam na moment prawdy, na przyznanie się, na to że w końcu Megi zrozumie sugestie otoczenia. Doczekałam się, ale liczyłam, że ten wątek będzie bardziej rozwinięty, że będę świadkiem dojrzałej rozmowy zdradzonej ze zdradzającym, a może nawet zdradzającej niegdyś ze zdradzającym. Nie umiem przekonać się do Jonathana, może dlatego, że jego wola jest słaba, że nie potrafi tak, jak jego żona zerwać, zakończyć nielegalny związek. Czy obojgu te związki coś dały oprócz namiętności, podniesienia własnego poczucia wartości? Trudno powiedzieć, aż tak głębokiej analizy w tej książce nie zauważyłam. Po przeczytaniu powieści odnoszę wrażenie, że ludzie są tak zaprogramowani. Nie widzą, że mają wszystko, co trzeba im do szczęścia, są niespełnieni i sfrustrowani alternatywą: albo – albo, chcą żyć tu i teraz, chcą być otwarci na różne doznania. A zdrada to… właściwie co to? - środek do celu, dowartościowanie własnego ego czy może ucieczka?
Mimo niedosytu polecam Wam tę książkę. To podróż nie tylko do wnętrza każdego z nas, do wartości, które wyznajemy, ale także podróż po Brukseli. Oczami Jonathana możemy zobaczyć drogę do szkoły, do kochanki, do brasserie. Po drodze rondo Schumana, rondo Merode, rue Dansaert, Avenue Louise, kończąc na rue des Tongres. Byłam w Brukseli i myślę, że warto powędrować jej ulicami. Poznać to, co jeszcze nieznane.
Wybaczcie, że tak rozpisałam się. Chyba warto podyskutować o „Nielegalnych związkach” - to prawdziwe życie, może trochę przejaskrawione, bo sugeruje się nam, że zdrada to problem wszechobecny. Mam jednak nadzieje, że tak nie jest, a wielość zdrad to tylko zabieg pisarski, by zwrócić uwagę na ten problem. Jeśli jesteście zainteresowani książką, odsyłam Was do fragmentów TUTAJ.
Moja ocena to: 6,5/10
 
 

12 komentarzy:

  1. Świetna recenzja:)
    Czytałam tę książkę i pamiętam, że zmuszała mnie do myślenia, do zastanawiania się, jak z tą zdradą tak naprawdę jest.
    Też czułam niedosyt, pewne sprawy zostały tylko zasygnalizowane, ale może właśnie o to chodziło, czytelnik sam powinien znaleźć odpowiedź.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Być może taki był zamiar autorki.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Chyba słyszałam o tej autorce :) Może przeczytam tę książkę ;>
    Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że parę razy przymierzałam się do lektury "Dziewcząt z Portofino" ale na zamiarze się skończyło. Szkoda, bo widzę, że to interesująca autorka. Cóż, zdrada to problem dla osoby zdradzanej i zdradzającej, dla nikogo sytuacja nie jest komfortowa, dla tej trzeciej pewnie też. Chętnie rozejrzę się za książką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto sięgnać też po inne książki Plebanek, m.in. po "Dziewczęta z Portofino" :)
      Na pewno na tej ksiażce nie skończę.

      Usuń
    2. ,,Dziewczęta z Portofino" też się dobrze czyta:)

      Usuń
  4. Ostatnio nie mam czasu na książki ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam i myślę, że było warto, chociaż liczyłam na to, że autorka przedstawi problem bardziej dogłębnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. już nie mogę się doczekac kiedy skończy się sesja w końcu usiądę i poczytam..
    www.creativamente-o-sztuce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam, ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam Cię do wyzwania Historia z TRUPEM
    http://hugekultura.blogspot.com/2014/01/wyzwanie-historia-z-trupem.html

    OdpowiedzUsuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)