23 listopada 2013

Piękna bestia, czyli zbrodnie SS-Aufseherin Irmy Grese

Czy piękno może kojarzyć się z czymś złym? Otóż może! Irma Grese jest przykładem „pięknej bestii” w dosłownym znaczeniu. Jej życie nie pozostawia złudzeń, nie tylko mężczyźni ponosili odpowiedzialność za nazistowskie zbrodnie. W Trzeciej Rzeszy kobiety odegrały znaczącą rolę, nieważne czy były kochankami dygnitarzy, sekretarkami czy funkcjonariuszkami SS. Były,  jeśli nie winne, to przynajmniej współwinne. Wyrażały zgodę na okrucieństwo i bezduszność. Były nie tylko świadkami tortur, upokorzeń i morderstw dokonywanych na niewinnych ludziach, ale co gorsza były zbrodniarkami.


fot. empik.com
Piękna bestia” to studium o młodej, naiwnej dziewczynie, która przeobraziła się w zimną, wyrachowaną kobietę i czerpała satysfakcję z dręczenia kobiet w obozach koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau czy Ravensbrück. Trzeba zadać sobie pytanie, co kierowało postępowaniem Grese? W tym wypadku nic nie jest oczywiste. Autor nie odpowiada jednoznacznie na to pytanie, nie chce ferować wyroków ze względu na brak wystarczających informacji. Powodów mogło być wiele: dzieciństwo, niedostateczna wiedza, chęć przeżycia za wszelką cenę, zbyt silny wpływ ideologii, ale czy to usprawiedliwia w jakiś sposób bestialstwo Irmy Grese? Życie Irmy kończy się tak, jak żyła, czyli podle. Gdy doszłam do tego momentu, nasunęła mi się myśl: była wina musi być kara. Ostatnie słowa jakie wypowiedziała Irma przed egzekucją brzmiały: „Szybko, niech to się już skończy.” Niestety kara jaka spotkała Grese nie jest adekwatna do jej czynów. Jej ofiarom odebrano nie tylko wolność, ale i prawo głosu. Szczerze mówiąc, Irma rozczarowała mnie w tych ostatnich chwilach swojego życia. Nie pojawiło się słowo „przepraszam”, chociaż w obliczu holocaustu nie miałoby żadnego znaczenia. Nie próbowała również wytłumaczyć się ze swojego postępowania. Była dumna i przekonana o tym, że ma rację, że wszyscy wokół mylą się.
 
Nie smuć się, jeżeli naprawdę będę miała umrzeć, ponieważ umrę za ojczyznę! Dlatego musisz być tak dumna, jak ja! Wciąż mam nadzieję i nie dam jej sobie odebrać!” – frag. listu Irmy Grese do siostry Helene z 29 listopada 1945 r. / s. 178
 
Warto sięgnąć po książkę Daniela Patricka Brown’a. Dlatego, że nie obiecuje nam gruszki na wierzbie, że jego studium o Grese i innych nazistach prowadzi do konkretnej konkluzji. O nie! Nie znajdziemy tutaj jedynej prawdy czy przyczyn, dla których ci ludzie tak postępowali. Z pewnością jednak zrozumiemy jak ideologia kształtuje nasz charakter, że to co w życiu nas spotyka, wpływa na nas, na nasze zachowanie.
Cały proces powstawania tej książki jest jasny i przemyślany. Autor nie ocenia, ale przybliża sylwetkę kobiety, która idealnie wpasowała się w trybiki machiny nazistowskiej. Zwraca również uwagę na fakt, że także kobieta jest zdolna do szerzenia zła i wyrządzania krzywdy.
W trakcie czytania książki miałam mieszane uczucia, z jednej strony było mi żal tej dziewczyny, której przyszło wychowywać się w tak trudnym czasie, z drugiej natomiast strony nie rozumiałam jej pobudek, wynaturzeń, przyjemności z czyjegoś cierpienia. Opisywane sytuacje w tej książce wzbudzały we mnie złość, odczuwałam wstręt do tych ludzi, do samej Grese. Myślałam: „Jak mogła..?”, „Dlaczego…?” „…i skąd tyle nienawiści w tak młodej osobie?” Trudno o jednoznaczną odpowiedź, kto może to wiedzieć? Tylko ona wiedziała. Jednego jestem pewna, tak jak moneta ma rewers i awers, tak i Grese ma dwa oblicza. A najgorsze z tego, co sobie uświadomiłam to, że zło ma twarz ludzką.
Książkę polecam wszystkim zainteresowanym historią II wojny światowej, holocaustem i tym, którzy nie będą bali się zmierzyć z okrucieństwem, o którym mówi się otwarcie w tej książce. Dla mnie była to niezwykła i trudna lekcja historii.

12 komentarzy:

  1. Das klingt sehr interessant, und ich muss gleich mal schauen, ob es das Buch auch auf deutsch gibt. Ja, die Beweggründe für ein solches Handeln und Tun kann ich nicht nachvollziehen und es ist erschreckend, dass selbst in jungen Menschen bereits soviel Grausamkeit steckt, und offenbar auch ausgelebt wird, wenn dies unterstützt wird.

    Ich habe schon sehr viele Bücher über das dritte Reich gelesen, darunter auch von Frauen, wie von Traudl Junge, die mich nachhaltig beschäftigt - und erschreckt - haben, besonders auch deswegen, wie leicht man offenbar in die Ränkespiele des Grauens involviert werden kann.

    Danke, dass Du ein Buch wie dieses hier vorstellst, denn ich bin davon überzeugt, dass Aufklärung und Wissen ein wichtige Voraussetzung sind, um solche Grausamkeit und Menschenverachtung grundsätzlich in Zukunft zu vermeiden.

    Alles Liebe von Rena aus Bayern

    www.dressedwithsoul.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich freue mich sehr, dass Du dieses Buch interessant findest. Ich weiß nicht, ob es die deutsche Version dieses Buches (Beautiful beast) gibt. Das Buch macht bewusst, dass nicht nur Männer, sondern auch Frauen (mit)verantwortlich waren. Und Du hast Recht, dass es leicht ist, in die Ränkespiele des Grauens verwickelt zu werden. Insbesondere junge Leute, deren Charakter noch nicht geformt war, waren für Ideologien empfänglich.

      Ich habe auch schon viel über das Dritte Reich gelesen. Ich lese gern Erinnerungen von Augenzeugen, wie z.B. „Bis zur letzten Stunde“ von Traudl Junge oder „Bis zum Untergang. Als Chef des persönlichen Dienstes bei Hitler“ von Heinz Linge. Ich glaube, dass auch diese Tagebücher und auch meine Meinung dazu auf diesem Blog bald erscheinen.

      Ich wünsche Dir einen schönen Sonntag :)

      Viele liebe Grüße,
      Marie Bell

      Usuń
    2. Das ist toll - und wichtig - dass Du diese Tagebücher auf Deinem Blog auch vorstellst. Das von Heinz Linge kannte ich noch gar nicht, danke für diesen Tipp.

      Liebe Marie, Dein Deutsch ist hervorragend! Ich bin sehr beeindruckt und würde mich freuen, wenn Du mir ein bisschen mehr zum Grund hierfür verraten würdest :) Aber natürlich nur, wenn Du magst.

      Allerliebsten Dank für Deine regelmäßigen Besuche bei mir und Deine stets lieben Kommentare, ich freue mich immer sehr <3

      Alles Liebe von Rena aus Bayern

      www.dressedwithsoul.blogspot.de

      Usuń
    3. Ich lerne seit zehn oder zwölf Jahren Deutsch. So ganz genau ist es schwer zu sagen. Mein erster Kontakt mit Deutsch war, als ich die Grundschule besuchte.

      Ich bin nicht sicher, ob mein Deutsch hervorragend ist, aber ich wollte mich ganz herzlich für Deine lieben Worte bedanken. Du bist sehr nett :)

      Und Du brauchst nicht zu danken für meine regelmäßigen Besuche bei Dir. Ich finde Deinen Blog sehr interessant und freue mich, dass ich ihn gefunden habe und jetzt ihn folgen kann :)

      Usuń
    4. Liebe Marie, Dein Deutsch ist wirklich hervorragend, ich dachte, Du hast einige Zeit in Deutschland gelebt. Bezüglich Deiner Frage, hast Du eine Idee, wo die bayerische Stadt sein könnte?

      Und vielen herzlichen Dank dafür, dass Du meinen Blog sehr interessant findest, ich schreibe mir nämlich einfach das von der Seele, was mich untertags beschäftigt ...

      Alles Liebe und einen schönen Abend wünscht Dir von Herzen Rena aus Bayern - die Dich auch sehr nett findet <3

      www.dressedwithsoul.blogspot.de

      Usuń
    5. Liebe Rena, vielen Dank nochmal für Deine lieben Worte. Deine Worte bedeuten mir sehr viel. Und deswegen habe ich eine Bitte an Dich: verbessere mich bitte, wenn ich nur einen Fehler mache :)

      Wenn es um die kleine bayerische Stadt geht, könnte es Oberammergau sein. Stimmt es oder nicht? ;) Ehrlich gesagt, weiß ich es nicht. Eins ist sicher, die malerischen Landschaften in Bayern sind atemberaubend, aber das weißt Du doch :) Genauso schöne Landschaften konnte ich in zwei kleinen Städten: Grafling und Teisnach bewundern. Wenn ich nun deine Fotos sehe, erinnere ich mich an die Zeit dort zurück.

      Usuń
    6. Liebe Marie, meine Worte kommen wirklich von Herzen <3 Und Dein Deutsch ist wirklich perfekt, Du machst gar keine Fehler!

      Oberammergau ist es nicht, aber Du kennst Dich gut aus, und Du hast recht, es ist wirklich wunderschön in Bayern! Ich bin sehr dankbar, dass ich hier leben darf. In Teisnach war ich selber noch nie, allerdings gab es in meinem Leben eine komplizierte Geschichte mit einem Mann, der genau aus diesem Ort stammt ;)

      Alles Liebe von Rena

      www.dressedwithsoul.blogspot.de


      Usuń
    7. Ich freue mich sehr, dass Du mein Deutsch so gut bewertest. Fremdsprachen sprechen, ist nicht so einfach, aber ich tröste mich mit dem Gedanken, dass meine Muttersprache auch nicht so einfach ist. Die kann auch anderen Menschen Probleme bereiten. Und trotzdem sprechen (lernen) sie Polnisch. Wie findest Du deine Muttersprache? Was könnte für einen Ausländer schwierig sein?

      Usuń
  2. Muszę ją koniecznie przeczytać, zaciekawiłaś mnie ogromnie, uwielbiam książki opowiadające o II wojnie światowej! wpisuję ją na swoją czytelniczą listę, która chyba nigdy się nie skończy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo... moja lista też wydłuża się ;-)

      Usuń
  3. Ja nie lubię tego okresu historii, to znaczy chyba nikt nie lubi, ale ja nie cierpię o nim czytać, zaraz robie sie złą i rozmyślam, jak takie rzeczy mogły się dziać. Spasuję więc.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdy musi mieć ochotę zajmować się tą tematyką. Mi samej z początku też było trudno.

      Usuń

Jeśli pozostawisz komentarz, będę miała szansę odwiedzić Twojego bloga.
Z góry dziękuję za odwiedziny! :)